
Kobiety, które odbierają kartę warszawiaka czują dyskomfort – twierdzi Agata Diduszko-Zyglewska, radna miasta z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Czy feministyczna głupota ma gdzieś swój realny kres?
O skrajnie głupich, bo inaczej nie można ich określić, pomysłach feministycznych polityków słyszymy praktycznie codziennie. Do listy dołączyła właśnie radna Didusko-Zyglewska, która stwierdza, że kobiety są niedoceniane, a wręcz dyskryminowane w stolicy, szczególnie w kontekście oficjalnych dokumentów. Jako przykład podaje kartę warszawiaka, która według niej powinna mieć również wersję kobiecą.
Z oficjalnych danych statystycznych dotyczących ludności Warszawy wynika, że ponad połowa mieszkańców miasta (54 procent) to kobiety. W związku z tym zasadne wydaje się respektowanie istnienia tej większościowej grupy w oficjalnych dokumentach miejskich – napisała radna.
Choć sprawa wydaje się po prostu głupia i pokazuje, jakimi „problemami” zajmują się radne, to jednak urzędnicy postanowili przyjrzeć się dokumentom i wprowadzić zmiany, które zadowolą feministki.
Niezbędna zmiana zostanie wprowadzona właśnie w tym projekcie – stwierdził wiceprezydent miasta, zapowiadając szybkie prace nad wprowadzeniem nowej odmiany zintegrowanej karty miejskiej.
Źrodło: TVN Warszawa / NCzas.com




![Ukraińska modelka pędziła 220 km/h. Policja na tropie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/policja-mustang-nczas-ok-100x70.jpg)

![Ciężko raniony przez imigranta Grzegorz Jurak na konferencji Ruchu Narodowego. Oskarża lokalne władze. „Nie będę milczał” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/grzegorz-lublin-nczas-100x70.jpg)

