
Meksykański dziennikarz został zastrzelony we własnym domu, mimo że formalnie przysługiwała mu policyjna ochrona. To trzeci podobny przypadek w ostatnich dniach w Meksyku, a dziesiąty od początku 2019 roku.
Według danych organizacji Reporterzy bez Granic (RsF) Meksyk to kraj, w którym w 2019 roku zginęła największa liczba dziennikarzy na świecie.
Do ostatniej tragedii doszło w meksykańskim stanie Veracruz. Zastrzelono Jorge Ruiza, który pracował dla lokalnego dziennika „El Grafico de Xalapa”. Nie była to pierwsza próba egzekucji na niewygodnym dziennikarzu, ale tym razem okazała się skuteczna.
Do pierwszej doszło w październiku 2018 roku. Wówczas ostrzelany został zarówno dom, jak i samochód reportera. Ostatecznie udało mu się ujść z życiem, a dla bezpieczeństwa przestał podpisywać się pod publikowanymi przez siebie artykułami. Na kanwie tych wydarzeń została mu przydzielona policyjna ochrona. Jak się okazało, nieskuteczna.
Ruiz został zastrzelony kilka dni przed planowanymi zeznaniami w sądzie. Miał opowiedzieć o śmiertelnych groźbach, które otrzymywał. Twierdził, że stoi za nimi burmistrz miasta Actopan Paulino Domínguez Sánchez. Wcześniej opisywał niejasne związki jego syna z grupami przestępczymi oraz koneksje i łapówki, dzięki którym burmistrz miał uchronić syna przed odpowiedzialnością karną.
Kolejna zbrodnia
Ledwie dobę wcześniej zastrzelony został właściciel i redaktor naczelny strony internetowej La Verdad de Zihuatanejo, Edgar Alberto Nava, który był również miejskim urzędnikiem. Do morderstwa doszło w stanie Guerrero na południu Meksyku.
Z kolei we wtorek 30 lipca w bagażniku porzuconego samochodu w stanie Morelos w środkowym Meksyku znaleziono zwłoki Rogelio Barragana, szefa portalu informacyjnego Guerrero Al Instante. Mężczyzna miał obrażenia głowy.
Doszło też do ataku na redakcję lokalnego dziennika „El Monitor” w Parral w stanie Chihuahua. Siedzibę obrzucono koktajlami Mołotowa. Nikt nie ucierpiał, ale gazeta ogłosiła, że w nadziei na uniknięcie dalszych ataków przestanie publikować artykuły polityczne.
Meksyk jest jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów dla dziennikarzy. Ponad stu przedstawicieli tej profesji zginęło od 2000 r. w wyniku przemocy związanej z handlem narkotykami i korupcją polityczną. W zdecydowanej większości przypadków sprawców nie udało się pociągnąć do odpowiedzialności karnej.
Według oficjalnych danych liczba morderstw w Meksyku wzrosła w pierwszej połowie roku do najwyższej w historii – średnio dochodzi do 94 zabójstw dziennie. Rosnąca liczba ofiar śmiertelnych jest wynikiem podziałów wielu karteli na frakcje, które z kolei angażują się w coraz bardziej krwawe bitwy o kontrolę nad lukratywnym handlem narkotykami oraz w kradzieże, wymuszenia i porwania.
Źródło: theguardian.com/nczas.com
![Nowa wiceminister nie wiedziała, ile jest województw. Teraz tłumaczy, na czym polega dyskryminacja kobiet. Stanowski: „Rządzą nami wariaci” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/zaneta-cwalina-sliwowska-nczas-100x70.jpg)
![UPA i żołnierze niezłomni. Skandaliczne słowa wiceministra z Polski 2050. Sommer: „Powinien wylecieć z posady natychmiast” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/andrzej-szeptycki-nczas-100x70.jpg)






