Złe informacje dla Kremla. Młodzi Rosjanie nie widzą przyszłości w swoim kraju

Władimir Putin. / foto: PAP
Władimir Putin. / foto: PAP
REKLAMA

Coraz więcej Rosjan chcę opuścić swój kraj. Według badań Centrum Lewady taką wole wyraziło 17 proc. Rosjan. Wśród młodzieży w wieku 19-24 lat, własny kraj chce opuścić ponad 40 proc.

W Rosji powoli zaczyna się kończyć era prezydenta Putina. Różnego rodzaju symptomy wskazują, że zaufanie do obecnych władz i ich zdolności przezwyciężenia zarysowującej się stagnacji jest coraz niższe w społeczeństwie. Jednym ze wskaźników tego jest zwiększenie liczby chętnych, którzy chcieliby ułożyć sobie życie poza Rosją.

REKLAMA

Dla Rosji wyniki emigracji są niepokojące. W 2017 r. wyemigrowało 4 razy więcej ludzi z wyższym wykształceniem niż w 2012 r. Wyjeżdżają przede wszystkim ludzie młodzi i wykształceni.

Inicjatywa społeczna projekt zbadała, kiedy Rosjanie najwięcej szukali w internecie informacji na temat emigracji. Okazało się, że najwięcej w 2014 r. kiedy Rosjanie zajęli Krym i w 2018 r. kiedy wybrano Putina na trzecią prezydencką kadencję.

Znane amerykańskie czasopismo „Foreign Affairs” podało, że Rosja, kraj, który aspiruje do stania się światową potęgą, ma wskaźniki społeczne na poziomie krajów III Świata. Według demografa Nicolasa Eberstadta mężczyźni żyją krócej niż ich rówieśnicy na Haiti, a kobiety „mają przed sobą perspektywę życia na poziomie najsłabiej rozwiniętych krajów na świecie”.

Rosja ma teoretycznie jeden z najwyższych wskaźników wykształcenia na świecie, ale rejestruje mniej patentów niż 5-milionowa Alabama, a obywatele Rosji mają mniejszy majątek prywatny niż 10-milionowa Szwecja.

Nawet jeśli te dane podane przez amerykańskie czasopismo nie są ścisłe, to nie ulega wątpliwości, że dla wielu młodych ludzi, świetnie wykształconych nie ma możliwości zaspokojenia ich ambicji.

Warto podkreślić jeszcze jeden fakt. W ciągu ostatnich kilku lat, od aneksji Krymu, rubel stracił do dolara/euro 100 proc. Wartości. To oznacza, że Rosja stała się o wiele mniej atrakcyjnym rynkiem pracy dla obywateli postsowieckich republik, zarówno słowiańskich, jak i azjatyckich.

W tym samym czasie Polska utrzymała swój kurs złotego do dolara/euro. Skutkiem tego mamy np. coraz większy napływ pracowników z Białorusi, którzy coraz częściej wybierają nasz kraj jako miejsce pracy niż Rosję.

Źródło: Kurier Wnet

REKLAMA