Niemcy ubogacone. Goście Angeli Merkel masowo opluwają, obrażają i atakują Żydów

Rabini Yehuda Teichtal (z lewej) i Shmuel Segal / Fot. PAP
Rabini Yehuda Teichtal (z lewej) i Shmuel Segal / Fot. PAP
REKLAMA

W Niemczech rozgorzała dyskusja na temat antysemityzmu po kolejnym ataku na Żydów. Jego ofiarą ostatnio padł rabin miejscowej gminy żydowskiej Yehuda Teichtal, który w obecności swojego dziecka został zelżony i opluty przez dwóch mężczyzn mówiących po arabsku.

Niestety musimy stwierdzić, że agresja przeciwko Żydom, zarówno na podwórkach szkolnych, jak i na ulicach Berlina zaczęła żyć własnym życiem – powiedział Teichtal, cytowany w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Gminy Żydowskiej w Berlinie.

REKLAMA

Według oficjalnych statystyk tylko w samym Berlinie w 2018 roku doszło do 1083 antysemickich incydentów. To o 14 proc. więcej niż w 2017 roku. A mowa jedynie o stolicy kraju, problem natomiast dotyczy całych Niemiec.

Jeszcze do niedawna za sprawców antysemickich ataków uważano przede wszystkim prawicę. Sami Niemcy zaczynają jednak zauważać i przyznawać, że prawda jest zupełnie inna. Imigranci, których sprowadzili do siebie na pęczki i którzy mieli ubogacać kulturowo, sprawiają, że Żydzi coraz częściej rozważają wyjazd z Niemiec.

Mamy przede wszystkim problem z arabsko-muzułmańskim antysemityzmem w Niemczech. Tak, przybyła do nas niezliczona ilość osób, którzy wychowywani byli w świętym przekonaniu, że Żydów oraz Izrael należy anihilować – analizuje dziennik „Bild”.

Niemcy nie prowadzą nawet oficjalnych statystyk, dzięki którym można by dostrzec problem. To znaczy statystyki prowadzą, ale nie uwzględniają w nich arabskiej społeczności. Wszystkie incydenty antysemickie, w których nie ustalono sprawcy, przypisują odgórnie skrajnej prawicy. Czyli ok. 90% przypadków.

Jeśli jednak ktoś zapyta w Niemczech Żydów, przez kogo są regularnie opluwani, obrażani i atakowani, odpowiedź brzmi prawie zawsze: przez Arabów – ujawnia „Bild”.

Oczywiście zarówno po lewej, jak i prawej stronie występuje antysemityzm, ale tylko w środowisku arabsko-muzułmańskim nienawiść do Żydów jest traktowana jako coś normalnego, a wręcz oczekiwanego. To, co pierwotnie opisywano jako wielokulturowość, stało się zagrożeniem dla Żydów w całych Niemczech. Żaden Żyd nie odważy się wejść do arabskiego baru w jarmułce, bo nie wyjdzie z niego bez uszczerbku na zdrowiu – zauważają dziennikarze gazety.

Źródło: Bild/nczas.com

REKLAMA