Kryzys parlamentarny we Włoszech. Matteo Salvini domaga się przyspieszonych wyborów

Wicepremier Włoch Matteo Salvini w największym, już zamkniętym ośrodku dla imigrantów Europie. Zdjęcie: EPA/Orietta Scardino Dostawca: PAP/EPA.
Matteo Salvini w największym, już zamkniętym ośrodku dla imigrantów Europie. Zdjęcie: EPA/Orietta Scardino Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

W sobotę, w trzecim dniu kryzysu rządowego we Włoszech, do którego doszło po rozpadzie koalicji Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd, lider tej pierwszej formacji Matteo Salvini ponownie opowiedział się za jak najszybszym głosowaniem nad wotum nieufności dla premiera Giuseppe Contego.

Według Salviniego wotum nieufności dla szefa rządu, o które wnioskuje jego ugrupowanie, otworzy drogę do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Miałyby one odbyć się w październiku, półtora roku po poprzednich.

REKLAMA

Przeciwny ich natychmiastowemu rozpisaniu jest były już partner koalicyjny Ligi, Ruch Pięciu Gwiazd.

Wicepremier Salvini oświadczył w sobotę w miejscowości Policoro w regionie Basilicata, że chciałby, aby głosowanie w obu izbach parlamentu nad wotum nieufności odbyło się jeszcze przed czwartkowym świętem Ferragosto. Terminy głosowań ustalą prezydia Izby Deputowanych i Senatu na początku tygodnia, co oznacza, że wezwą one parlamentarzystów na nadzwyczajne posiedzenie w czasie trwającej już przerwy wakacyjnej.

Oczekuję, że parlament wypowie się tak szybko, jak to możliwe, przed Ferragosto, a nie po Ferragosto – stwierdził lider Ligi w Basilicacie, gdzie doszło też do protestów przeciwko jego obecności. – Na wakacje parlamentarzyści mogą pojechać potem. Mnie interesuje tylko ustalenie daty wyborów – dodał.

– Pracujemy już nad przyszłością, aby dać Włochom stabilny rząd, który będzie działał przed 10 lat. Będziemy prowadzić konstruktywny dialog z Unią Europejską. W Europie muszą się z tym pogodzić: Włochy podniosły głowę i chcą swobodnie zadecydować o swej przyszłości – zadeklarował.

Salvini po raz kolejny ostro odniósł się do medialnych spekulacji na temat możliwości innego niż wybory rozwiązania obecnego kryzysu, które miałoby polegać na powołaniu rządu Ruchu Pięciu Gwiazd i centrolewicowej Partii Demokratycznej. Według tych pogłosek premierem miałby zostać obecny przewodniczący Izby Deputowanych, Roberto Fico z Ruchu.

Jak stwierdził lider Ligi, „przeraża go myśl” o takim gabinecie.

Spekulacje te stanowczo dementuje były premier Matteo Renzi, jeden z najbardziej wpływowych polityków w Partii Demokratycznej, choć nie pełni już w niej żadnej funkcji. – Chłopaki, nie żartujmy – napisał Renzi na Twitterze.

Przeciwko pomysłowi przyspieszonych wyborów wystąpił założyciel antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd Beppe Grillo, który pełni w nim rolę, jak to nazwano, jego „gwaranta”.

Czy musimy wprowadzić zmiany? Zróbmy to natychmiast, a nie żadne tam wybory. Ratujmy kraj przed establishmentem i nowymi barbarzyńcami – napisał Grillo. – Nie można zostawić kraju w rękach ludzi, którzy myślą, że bez nich nie przetrwamy – ocenił.

Polityczny przywódca Ruchu, wicepremier Luigi Di Maio powtórzył postulat swojej formacji, by zanim zostaną rozpisane wybory, przegłosować w parlamencie ustawę o redukcji liczby senatorów i deputowanych o łącznie 345 osób.

Na temat kryzysu rządowego nie wypowiedział się dotychczas Pałac Prezydencki.

Źródło: PAP/nczas.com

REKLAMA