Wymiana „uprzejmości” pomiędzy Waszyngtonem a Paryżem. Trump wyjaśnił Macronowi, że USA nie potrzebują pośredników

Rozmowa Dolanda Trumpa z Emanuelem Macronem Foto: PAP/Abaca
Rozmowa Dolanda Trumpa z Emanuelem Macronem Foto: PAP/Abaca
REKLAMA

Ostatnie próby prezydenta Francji mediacji pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi i obietnice pomocy finansowej dla Teheranu celem przeczekania sankcji amerykańskich, nie spodobały się prezydentowi Trumpowi. Nastąpiła wymiana „uprzejmości” mało dyplomatycznych.

W czwartek 8 sierpnia prezydent USA wysłał ostrzeżenie Macronowi na Twitterze. „Wiem, że Emmanuel chce dobrze, jak wszyscy, ale nie mówi po angielsku, a nikt nie może przemawiać w imieniu Stanów Zjednoczonych, z wyjątkiem samych Stanów Zjednoczonych” – napisał prezydent Trump.

REKLAMA

Dodał także, że Macron psuje mu strategię, bo po wprowadzeniu sankcji „Iran ma poważne problemy finansowe i desperacko chce negocjować z USA”, ale Teheran otrzymuje „sprzeczne komunikaty od wszystkich tych, którzy twierdzą, że nas reprezentują, w tym od francuskiego prezydenta Macrona” – dodał amerykański przywódca.

Teraz na tweety Donalda Trumpa zareagował francuski MSZ Jean-Yves Le Drian, który stwierdził, że wobec Iranu podejmuje suwerenne decyzje i angażuje się w „pokój i bezpieczeństwo w regionie i deeskalację napięć i nie potrzebuje na to żadnego pozwolenia”.

W relacjach transatlantyckich robi się coraz bardziej ciekawie. Kłótnię z Paryżem w sposób naturalny zwracają też oczy Waszyngtonu i na nasz region Europy, który nie do końca ma wspólne interesy z Francją. Swoją drogą ciekawe, czy w relacjach z Iranem lepsze są ustępstwa i przymykanie oczu na pewne zachowania tego kraju, czy też twarde sankcje i oczekiwanie na ustępstwa.

Źródło: Valeurs Actuelles

REKLAMA