Ziemkiewicz niszczy „logikę” PiS-owców. „I zgiń, przepadnij, maro socjalistyczna”

Rafał Ziemkiewcz/fot. Twitter FighterRN
Rafał Ziemkiewcz/fot. Twitter FighterRN

Rafał Ziemkiewicz wyjaśnił internaucie, że zakaz handlu nie przyniósł żadnego „wyzwolenia pracowniczego”, bo nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej branży. Zastępca Mariusza Kamińskiego Maciej Wąsik z pewnością nie jest zadowolony z tej wypowiedzi.

Wąsik odniósł się do wpisu Roberta Gwiazdowskiego, który stwierdza, że zakaz handlu w niedzielę czy otwierania aptek prowadzić może bez problemu do innych absurdów, np. zakazu spożywania konkretnych dań.

Przecież Pan @RGwiazdowski dosonale rozumie, że wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego czlowieka. Ma Pan sklep? Może Pan przecież w nim sprzedawać w niedziele – palnął Wąsik.

Czyli na logikę praca oznacza brak wolności?? aha.. – odpisał internauta Bernie R.

Obecny reżim nie pozwala duzym sklepom kazać pracować w niedzielę. Traktuję to jako wlasnie poprawę standardów – szedł w zaparte Wąsik.

Ograniczanie wolności handlu i, co ważne, wolności ludzi do decydowania, czy sami chcą pracować w niedzielę (bo, powtarzam, nie ma obowiązku pracy w handlu) nie jest żadną poprawą standardów, tylko socjalistyczną głupotą – stwierdził Łukasz Warzecha.

Socjaliści jednak się nie poddali. – Bo Pan chce kupić buty w niedzielę to ludzie muszą pracować, zamiast spędzić czas z rodziną? – zapytał Adam Wosztyl.

Wówczas całość podsumował Rafał Ziemkiewicz.

Nikt nie musi pracować. Pracuje, bo chce zarobić. Jeśli mu się nie opłaca zarabiać w niedzielę, nikt nie zmusza – robota szuka chętnych, a nie odwrotnie – napisał Ziemkiewicz.

I zgiń, przepadnij, maro socjalistyczna – zakończył.