To zdarza się raz na 52 miliony. Jedno dziecko zmarło. Trwa walka o czwórkę pozostałych

Pięcioraczki po narodzinach w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu / fot. szpital2.bytom.pl/
Pięcioraczki po narodzinach w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu / fot. szpital2.bytom.pl

Zmarło jedno z pięcioraczków, które przyszły na świat 23 lipca 2019 roku w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu. Dzieci urodziły się na przełomie 24. i 25. tygodnia ciąży, a ich stan od początku był krytyczny.

Neonatolodzy walczą o życie pozostałych trzech chłopców i dziewczynki. Jak informują, ich stan wciąż jest ciężki.

Noworodek zmarł w ubiegłym tygodniu. Pięcioraczki to czterej chłopcy i dziewczynka: Marcin, Filip, Oliwier, Szymon i Marcelina. Urodziły się 23 lipca na przełomie 24. i 25. tygodnia ciąży i najmniejszy noworodek w chwili narodzin ważył 750 gramów, natomiast największy – 820 gramów.

– Obecnie toczymy walkę o życie czterech pozostałych maluszków, ponieważ ich stan jest nadal ciężki – wyjaśnia lek. med. Krystyna Nickel-Łukomska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Bytomiu.

Rodzice pięcioraczków mieszkają w Zrębicach, w gminie Olsztyn, w powiecie częstochowskim. Wójt gminy, po narodzinach pięcioraczków, poinformował, że planuje przygotowanie specjalnego funduszu dla rodziny.

Ciąże mnogie są statystycznie coraz częstsze ze względu na podnoszący się średni wiek młodych matek. Pięcioraczki zdarzają się raz na 52 mln ciąż. Dzieci z ciąż mnogich zwykle rodzą się przedwcześnie, więc wymagają hospitalizacji, a później często rehabilitacji.

Źródło: bytomski.pl

Reklama / Advertisement