Mariusz Kamiński. / foto: PAP
Mariusz Kamiński. / foto: PAP
REKLAMA

Dziennikarz Jan Piński szykuje książkę, która ma uderzyć w nowego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. To oczywiście nie podoba się reżymowym mediom, które zarzucają autorowi fake newsy i…przyjaźń z Romanem Giertychem.

Po tym jak Elżbieta Witek została nowym marszałkiem Sejmu, Mariusz Kamiński zajął pozycję w resorcie spraw wewnętrznych i administracji. Książkę o nowym ministrze szykuje dziennikarz Jan Piński.

REKLAMA

To jednak nie podoba się reżymowym mediom, a Samuel Pereira zamieścił atakujący Pińskiego artykuł na łamach TVP Info. A wszystko zaczęło się od artykułu Łukasza Pawelskiego, który miał być rzekomo zaatakowany przez Pińskiego.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Ten sytuację opisuje jednak zupełnie inaczej. – Gdy rozmawiałem na lapku podszedł do mnie @Lukasz_Pawelski i zza pleców zaczął rejestrować konwersację. Gdy go zauważyłem zaczął krzyczeć i wbiegł do sklepu obok pizzy, gdzie byłem – informuje Piński.

Relacja portalu zyciestolicy.com.pl jest jednak bardziej dramatyczna: – Jak widać na nagraniu, Pawelski idzie spokojnie ulicą trzymając w ręku telefon. Po chwili wraca się, gdy nagle dobiega do niego Jan Piński. Pawelski w ostatniej chwili wskakuje do sklepu.

Wokół Pińskiego po zapowiedzi opublikowania książki zrobiło się spore zamieszanie, w które włączył się portal TVP Info.

– „Chyłkiem zerknąłem przez ramię Janka Pińskiego i pstryknąłem foto. Czy z tego fragmentu wynika, że nowy minister MSWiA, alkoholik z Sochaczewa, był informatorem SB ps. »Marek« nr. ew. 4477? Więcej we wrześniu, w książce o Mariuszu K.” – napisał na Twitterze jeden z użytkowników i opublikował skan dokumentu z podanym Kwestionariuszem Ewidencyjnym „Marek”. Wpis udostępnił Jan Piński, który kilka godzin wcześniej zapowiadał, że „za karę pojawią się dokumenty” – czytamy w artykule Pereiry.

W sprawie głos zabrał także sam Roman Giertych, który wg mediów jest „przyjacielem Jana Pińskiego”. – TVP próbuje się bronić przed książką o M. Kamińskim „oskarżając” autora o to, że podobno jest moim przyjacielem. Jacku Drogi! Ten autor nigdy nie był w moim domu, a ty tyle razy! Pamiętasz jak przygrywałeś nam na gitarze (to jedno co umiesz). A teraz nie dzwonisz, nie piszesz… – pisze Giertych.

REKLAMA