Zasługi Piłsudskiego w Bitwie Warszawskiej 1920 roku są wyolbrzymiane. Stanisław Michalkiewicz mówi jak było

Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube: Stanisław Michalkiewicz
Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube: Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz w swoim ostatnim vidofelietonie odnosi się do bieżących wydarzeń w Polsce. Przede wszystkim do rocznicy Bitwy Warszawskiej oraz Józefa Piłsudskiego, a także do tematu niekontrolowanych tajnych służb.

Michalkiewicz odnosi się do rocznicy Bitwy Warszawskiej. Jego zdaniem, gdyby Polacy przegrali to starcie, Niemcy i Francja znalazłyby się pod władaniem bolszewików, a być może również i Wielka Brytania.

– Warto zwrócić uwagę, że to było samodzielne polskie zwycięstwo, dlatego że zaprzyjaźniona z Polską Francja chciała przyjść Polsce z pomocą w zakresie dostaw amunicji i broni, ale Niemcy odmówiły tranzytu, Czechosłowacja odmówiła tranzytu, brytyjscy dokerzy, podburzeni przez bolszewików, odmówili ładowania statków z pomocą militarną dla Polski, a Gdańsk odmówił ich przyjmowania – mówi Michalkiewicz.

Publicysta wspomina także o pomocy Węgier, które przekazały państwu polskiemu fabrykę amunicji w Budapeszcie. Dzięki temu wojsko polskie uzyskało ogromne wsparcie.

– Warto podkreślić, że wyolbrzymia, znaczna część historyków wyolbrzymia udział Józefa Piłsudskiego w tym zwycięstwie nad bolszewikami. Otóż przypominam, że Józef Piłsudski w momencie, kiedy wojska bolszewickie zbliżały się do Warszawy, złożył na ręce ówczesnego premiera Wincentego Witosa dymisję nie tylko z funkcji dowódcy wojskowego, ale również z funkcji naczelnika państwa i wyjechał do swojej żony. Dopiero po tym jak już pod Warszawą nastąpiło rozstrzygnięcie, wrócił w okolice Puław i jak wynika z samych jego, przez niego napisanych pamiętników, przez pierwsze dni nie mógł nawiązać kontaktu z grupą mozyrską, ale nie dlatego, że ona już się bardzo znacznie posunęła do przodu, tylko tak jak pisze w swoich pamiętnikach Józef Piłsudski, „wściekłego galopa grała muzyka wojny” i on za tym wściekłym galopem nie nadążał – dodaje.

Michalkiewicz przypomina również, że głównym ojcem sukcesu był generał Rozwadowski, który później zmarł w dziwnych okolicznościach.

Publicysta odniósł się także do tajnych służb w kontekście samobójstwa Dawida Kosteckiego. Jego zdaniem okoliczności jego śmierci budzą poważne wątpliwości, co może świadczyć, że zgon nie nastąpił w wyniku samobójstwa.

– Warto zwrócić uwagę, że drugi więzień, który też miał zostać przesłuchany w tej sprawie przed warszawskim sądem, w ostatnich dniach też targnął się na swoje życie tylko tym razem współwięźniowie w celi zauważyli, że chce się powiesić na sznurowadle, no i go od tego sznurowadła odcięli – zauważa Michalkiewicz.

Publicysta zwraca uwagę na śmierć Brunona Kwietnia. Zdaniem Michalkiewicza, Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych nie do końca kontroluje te służby, bowiem nie zostało zapewnione bezpieczeństwo tych osób w zakładach karnych.

Źródło: YouTube