Ziemkiewicz miażdży rządzących w sprawie obchodów Bitwy Warszawskiej. „Oni się po prostu boją Ruskich”

Rafał Ziemkiewicz fot. PAP/Paweł Supernak
Rafał Ziemkiewicz fot. PAP/Paweł Supernak
REKLAMA

Rafał Ziemkiewicz w najnowszym wywiadzie dla dorzeczy.pl mówi o rocznicy „Bitwy Warszawskiej”, która przypada 15 sierpnia. Publicysta uważa, że to ze względu na „pomruki” jakie budzą ze strony Rosji próby nagłośnienia i podkreślenia istotności tego starcia.

W dniach 13–15 sierpnia 1920 r. na przedpolach Warszawy rozegrała się decydująca bitwa wojny polsko-bolszewickiej. Określana mianem „cudu nad Wisłą” i uznawana za 18. przełomową bitwę w historii świata. Zadecydowała o zachowaniu przez Polskę niepodległości i uratowaniu Europy przed bolszewizmem.

REKLAMA

Bitwa Warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia walką o przedpole stolicy, m.in. o Radzymin, który kilkanaście razy przechodził z rąk do rąk. Ostatecznie polscy żołnierze, za cenę wielkich strat, utrzymali Radzymin i inne miejscowości, odrzucając nieprzyjaciela daleko od swoich pozycji.

14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5. Armia gen. Władysława Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły sowieckiej IV i XV armii. W zaciekłej walce pod modlińską twierdzą wyróżniała się m.in. 18. Dywizja Piechoty gen. Franciszka Krajewskiego. Ciężkie boje, zakończone polskim sukcesem, miały miejsce również pod Pułtuskiem i Serockiem.

Jednym z ważnych fragmentów Bitwy Warszawskiej było zdobycie 15 sierpnia przez kaliski 203. Pułk Ułanów sztabu 4. armii sowieckiej w Ciechanowie, a wraz z nim – kancelarii armii, magazynów i jednej z dwóch radiostacji, służących Sowietom do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku.

Ziemkiewicz o „Bitwie Warszawskiej”

O tym dlaczego „Bitwa Warszawska” spychana jest w cień i jej świętowanie nie odbywa się z należytą starannością mówi Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z „Do Rzeczy”. – Absolutnie ta data jest spychana w niepamięć. Wszelkie działania władz po roku 1989 są niewystarczające, spóźnione, niewiele warte – mówi.

Publicysta dodaje, iż „Bitwa Warszawska 1920” nie została w należyty sposób uczczona nie ma – choć na to zasługuje – Łuku Tryumfalnego, czy nawet zwykłego muzeum. – Tymczasem to największe zwycięstwo w nowożytnej historii, w którym zbiega się wiele elementów do świętowania – zauważa Ziemkiewicz.

15 sierpnia był to wielki triumf polskiej organizacji, polskiej polityki, spełnienie cudu, o którym śnił Zygmunt Krasiński, żeby polski lud wystąpił razem z polską szlachtą – dodaje. – Wszystko to stało się w kraju, który od 123 lat nie istniał, w dodatku był podzielony między trzech zaborców.

Ziemkiewicz podkreśla, że żadna ekipa rządząca Polską po 1989 roku nie zdecydowała się na odpowiednie podejście do „Bitwy Warszawskiej”, bo „oni się po prostu boją Ruskich”. – Każda próba uczczenia Bitwy Warszawskiej (…) budzi gniewne pomruki ze strony Moskwy – mówi dalej.

A ponieważ nam bardzo zależy by nie drażnić Moskwy, bo ona wtedy skarży się Niemcom, i dostajemy kopa, by nie pogarszać stosunków Europy z wielkim krajem (…) Powstanie Warszawskie kontrowersyjne nie jest, bo fakt, że Polacy dali wybić się w pień i spalić swoje miasto Rosjan nie martwi – podsumowuje Ziemkiewicz.

Źródło: PAP/Do Rzeczy

REKLAMA