Platforma łyka propagandę LGTB jak pelikan. Głupota czy cynizm?

Wyśmiewanie Najświętszego Sakramentu oraz Mszy świętej na imprezach LGBT/fot. Twitter/Szymon Ruman/Klaudisz Slezak
Wyśmiewanie Najświętszego Sakramentu oraz Mszy świętej na imprezach LGBT/fot. Twitter/Szymon Ruman/Klaudisz Slezak

Koalicja Obywatelska opublikowała tweet o treści: „Nie każdy chce lub może wziąć ślub, a takich osób pozostających w nieformalnych, choć trwałych związkach jest w Polsce ponad 5 milionów! Państwo musi uznać pary żyjące razem za osoby bliskie!”.

Dlaczego państwo musi „uznać pary żyjące razem za osoby bliskie” nie wiadomo. Znam pary żyjące razem, które nijak bliskie sobie nie są. Nie wiadomo też dlaczego państwo miałoby wtrącać się w tema jakiejkolwiek „bliskości” osób, bo to, ktoś komuś jest „bliski” nie oznacza, że taka więź daje mu jakiekolwiek dodatkowe prawa lub przywileje.

Państwa nie powinny interesować bliskości łóżkowe, a nawet powinowactwo krwi (np. kuzynostwo też jest „bliskością”). Jedynym uznanym podmiotem w tej materii jest i powinna pozostać rodzina (mąż, żona i dzieci, ale już bez np. teściowej) i tylko dla niej mogą być przeznaczone pewne pomocnicze funkcje państwa.

Wpis PO w rzeczywistości skierowany jest propagandowo do par jednopłciowych. Pisze się tu o „dostępie do informacji medycznej”, co można załatwić łatwo inną drogą i „dziedziczeniu”. W tym drugim przypadku postulat trzeba odrzucić. Dziedziczenie jest przecież możliwe i obecnie, ale bez ulg podatkowych. Ulgi owe to jednak przywilej przeznaczony wyłącznie dla rodziny ze względu m.in. na jej funkcje prokreacyjne. Takiego warunku pary jednopłciowe nie spełniają.

Trzeba wreszcie sobie zdać sprawę, że na całym świecie postulaty LGTB, w tym „związki partnerskie” są tylko wstępem do żądania „pełnej równości” i „praw małżeńskich”. Później przyjdą postulaty posiadania dzieci.

Instytucjonalizacja konkubinatu rodzi też określone, negatywne skutki społeczne. Dla par homoseksualnych to jedynie element „etapowania” społeczeństwa. Dla wielu młodych ludzi, nawet teraz niezbyt chętnych do formalizowania związków, stanie się to ersatzem małżeństwa. Dla przykładu we Francji takie konkubinaty dogoniły liczbę spadających ciągle ślubów cywilnych, z negatywnymi skutkami dla sytuacji prawnej dzieci w takich związkach, problemami majątkowymi, etc.

Jeśli Koalicja Obywatelska jest nieświadoma tego, że podanie środowisku LGTB palca (w postaci „związków partnerskich”) skończy się dobraniem do innych części społecznego ciała, to świadczy to ignorancji i kretynizmie tego ugrupowania. Jeśli robią to świadomie to po prostu ludzi oszukują…