Prokurator żąda kary 40 lat więzienia dla kobiety za zabicie nienarodzonego dziecka

Kobieta w ciąży/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Kobieta w ciąży/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay

Wygląda na to, że lewica będzie miała swoją nową „męczennicę”. Prokuratura zażądała kary 40 lat więzienia dla dzieciobójczyni w Salwadorze, która okazała się aborcyjną recydywistką. Wyrok zapadnia w poniedziałek, ale już teraz lobby proaborcyjne organizuje manifestacje.

Prawo w Salwadorze chroni życie od poczęcia. Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od dwóch do ośmiu lat za zbicie nienarodzonego dziecka, sędziowie mogą też podciągnąć taki czyn pod kategorię zbrodni.

21-letnia Evelyn Hernandez ma ładną buzię i doskonale nadaje się na „męczennicę” ruchów proaborcyjnych. Media publikują chętnie jej zdjęcia, ale może warto zamiast niej opublikować foto wyabortowanego dziecka?

Hernandez tłumaczyła się, że doszło tylko do poronienia. W rzeczywistości jest aborcyjną recydywistką. Jej pierwszy proces odbył się w lipcu 2017 r. i została skazana wówczas na 30 lat więzienia. Wyrok został zakwestionowany w lutym tego roku przez Sąd Najwyższy. Zarzut zbrodni z premedytacją zmieniono jej obecnie na mord częściowo nieumyślny.

Prokuratura żąda jednak surowej kary, także ze względu na medialny charakter tego procesu, który lewackie środowiska wykorzystują do proaborcyjnej propagandy. Przed sądem odbyła się manifestacja (około 50 osób) pod hasłem „Wolność dla Evelyn!”.

W obronie Hernandez tworzono już zasłonę kłamstw. Rozpowszechniano np. informację, że jej ciąża była wynikiem gwałtu, co okazało się kłamstwem.

Pomimo surowych wyroków, dzieciobójczynie traktuje się w Salwadorze łagodnie. Wyroki więzienia za zabójstwa nienarodzonych dzieci odbywa aktualnie tylko 16 kobiet, a po odbyciu niewielkiej części kary, są one zwalniane warunkowo. Tylko w ostatnich miesiącach zwolniono pięć kobiet skazanych za zamordowanie swoich dzieci.

Źródło: Le Figaro/ AFP