Szokujące doniesienia z Rosji. Nic się nie zmieniło od czasów Czarnobyla. W szpitalu w Archangielsku nie wiedziano, że ratuje się ofiary skażenia

Eksperci podejrzewają, że rakieta, która wybuchła na poligonie w Archangielsku miała napęd jądrowy. Zdjęcie: YT
Wybuch rakiety na poligonie w Archangielsku, miała napęd jądrowy. Zdjęcie: YT

Personel obwodowego szpitala klinicznego w Archangielsku nie był poinformowany, że przywiezione tam ofiary wybuchu na wojskowym poligonie są silnie napromieniowane i należy zadbać, by nie szerzyły dalej skażenia – podał w sobotę dziennik „Moscow Times”.

Co najmniej 60 lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy mieli styczność z ofiarami, przewieziono drogą lotniczą do Moskwy, by w trybie pilnym poddać ich badaniom. W tkance mięśniowej jednego z lekarzy wykryto – będący produktem rozszczepiania paliwa nuklearnego uran-235 – radioaktywny izotop cez-137, ale „nie poinformowano go, jaka jest ilość lub koncentracja tego izotopu” – ujawnia gazeta.

8 sierpnia szpital w Archangielsku przyjął trzech nagich i owiniętych przezroczystą folią mężczyzn, których przedstawiono jako ofiary bliżej nieokreślonego „promieniotwórczego wybuchu”. Nie wyjaśniono jednak, o co należy zadbać przy udzielaniu im pomocy.

Cała komputerowa dokumentacja dotycząca tej sprawy została wymazana przez przybyłych następnego dnia do szpitala oficerów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dwaj z trzech poszkodowanych zmarli w drodze na lotnisko, skąd mieli być przetransportowani do Moskwy. FSB poleciła wszystkim osobom uczestniczącym w ratowaniu napromieniowanych, by podpisały zobowiązanie, że nie ujawnią niczego na ten temat – podał „Moscow Times”, powołując się na źródła medyczne.

„Upłynęły 33 lata i nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę” – powiedział gazecie lekarz z Archangielska, nawiązując do maskowania rzeczywistych rozmiarów katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

„Ekspozycji na cez-137 łatwo uniknąć – wystarczy tylko dokładnie umyć pacjenta. Jednak lekarze zostali narażeni na promieniowanie, gdyż nie powiedziano im, co się stało” – podkreślił w rozmowie z „Moscow Times” pracujący na Uniwersytecie Leicester specjalista w dziedzinie ochrony radiologicznej Yuri Dubrova.

Według oficjalnych informacji, 8 sierpnia na poligonie rosyjskiej marynarki wojennej koło wioski Nionoksa nad Morzem Białym wybuchł zasilany energią jądrową silnik rakietowy, powodując śmierć pięciu uczestniczących w jego wypróbowywaniu ekspertów przemysłu zbrojeniowego.

Źródło: PAP