Korwin-Mikke: Działania PiS podnoszą włosy na głowie wszystkim ekonomistom. A w PO siedzą starzy złodzieje

Janusz Korwin-Mikke/fot. Instagram januszkorwinmikke
Janusz Korwin-Mikke/fot. Instagram januszkorwinmikke

Na początek przypomnienie: Gdy junta śp. gen. Wojciecha Jaruzelskiego stwierdziła, że ludzie już nie popierają rządów PZPR (a rozwiązanie PZPR byłoby BARDZO źle widziane w Moskwie…), śp. gen. Czesław Kiszczak zaczął realizować Plan B. Skoro ludzie już nie wierzą w Jedynie Słuszną monopartię – to zrobi im się dwie (jak już tu pisałem: mniej więcej według starego w PZPR podziału na „chamów” i „Żydów”). Ludzie będą mieli wybór – i gites. Jak będzie źle – to każdy będzie miał pretensje do siebie i innych, że źle głosowali…

Prorokowałem, że ten układ kiedyś się rozleci – bo nowym członkom tych partyj nie będzie można powiedzieć o tym układzie, a starzy z wolna powymierają lub przejdą na emerytury. Tymczasem zaszła rzecz nieoczekiwana: WCzc. Jarosław Kaczyński zerwał tę umowę!

Miało być tak, że na zmianę rządzą raz jedni, raz drudzy. OK – walka o kasę miała być prawdziwa – więc niewtajemniczeni członkowie tych partyj naprawdę walczą i do głowy im nie przychodzi, że jest to teatr. Prawica miała nigdy nie dojść do władzy – więc PO (d. KLD) udaje partię liberalną, a PiS (d. Porozumienie CENTRUM) udaje partię konserwatywną, by nie było miejsca na prawdziwą Prawicę.

Obydwie partie zresztą swoje „programy” miały gdzieś – robiły badania opinii publicznej i głosiły to, czego chcą wyborcy, czyli socjalizm. Różnicując tylko nieco te postulaty – głównie w sferze obyczajowej.

I oczywiście nie odchodząc zanadto od tego, czego chce Unia Europejska. Przecież to właśnie przewidywała umowa z Magdalenki: budujemy eurosocjalizm i trzymamy się Unii Europejskiej.

Generał Kiszczak rozumował poprawnie: w d***kracji partie będące u władzy się „zużywają” – więc wyborcy je zmieniają. Gdyby obie się znudziły – to założy się nowe. Taka partią miała być Nowoczesna – ale p.Ryszard Petru nie sprostał zadaniu. Wszyscy się więc pożywią u żłobu.

Tymczasem Jarosław Kaczyński się wyłamał. Otwarcie powiedział, że PiS ma zamiar rządzić do końca świata – i w tym celu zastosuje ekstraordynaryjne środki.

Działania PiS podnoszą włosy na głowie wszystkim ekonomistom. W PO siedzą starzy złodzieje – ale przynajmniej starali się nie zniszczyć kury, która znosi złote jajka. PiS uważa, że „po nas choćby potop” – i ma utrzymywać się przy władzy, choćby wszystko miało się rozlecieć.

Nie wiadomo, co kierowało Jarosławem Kaczyńskim. Na pewno nie czuje się zobowiązany porozumieniami z Magdalenki – bo go tam nie było. Brat był – i nie jest przypadkiem, że gdy rządzili bracia Kaczyńscy, to „salon” wyraźnie faworyzował Lecha.

Jednak brat nie żyje – i nie jest wykluczone, że Jarosław Kaczyński kieruje się autentyczną niechęcią osobistą do p.Donalda Tuska. W zamach w Smoleńsku oczywiście nie wierzy – ale niedbały sposób, w jaki Rosjanie i PO-wiacy potraktowali ciała zmarłych, mógł go mocno zirytować.

Tak czy owak platformersi są mocno rozwścieczeni. Odmawia się im dostępu do koryta – przy okazji niszcząc finanse państwa. Proszę zauważyć, że jeśli PiS dzięki przekupieniu wyborców wygra te wybory, to przed następnymi będzie musiało zwiększać łapówki. W efekcie po dwunastu latach kraj będzie w takim stanie, że PO nie będzie miała co kraść, a wybory albo wygra Razem, albo władzę z pomocą wojska weźmie KORWiN.

Więc groźby rzucane przez KOD-ziarzy, że postawią przywództwo PiS przed sądem, nie są elementem dekoracji teatralnej. Oni są na Jarosława Kaczyńskiego autentycznie wściekli – i mogą naprawdę to zrobić!

Bo do tej pory – proszę zauważyć – rąsia myła rąsię i nikt ważny siedzieć nie poszedł. Jeśli pominąć p.Lwa Rywina – ale on przecież nie był politykiem…

Niestety, PO jest najbardziej nieudolną opozycją z możliwych. Małpuje – tak jak robiono to do tej pory – socjalne propozycje PiS. WCzc. Grzegorz Schetyna obiecuje np. 600+ dla najmniej zarabiających. Problem w tym, że jest on kompletnie niewiarygodny!

PiS jest wiarygodne – bo gotowe jest zrujnować Polskę, ale jak daje, to daje (przynajmniej na razie…). Natomiast PO jest niewiarygodna: gdzie jest np. program 3 x 15? Wszyscy widzą, że jest to naśladownictwo PiS – z czego wynika, że… PiS ma rację!

Bo jeśli nawet PO twierdzi, że rozdawnictwo grosza publicznego jest dobre (jest dobre – skoro sama chce rozdawać jeszcze więcej), to trzeba głosować na PiS, które z bardzo poważną miną oświadcza, że propozycje PO są nierealne.

Bo są. Podobnie jak działania PiS…

Nadzieja w tym, że na spotkaniach na Wybrzeżu gromadzą się tłumy, jak nigdy dotąd – i mało kto odchodzi, gdy głoszę tak radykalne postulaty jak likwidacja d***kracji, czyli „najgłupszego ustroju na świecie”. Kilkanaście razy spotkałem się z krytycznymi wypowiedziami – ale NIKT nie położył się Rejtanem w obronie d***kracji.

By być ścisłym: chyba ani razu nikt jej nie bronił!

Ciekawe, czy zdobędziemy chociaż 15% w tych wyborach…