Masakra w stolicy Afganistanu. Na weselu wybuchła bomba

Afgańskie siły bezpieczeństwa. Zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Abaca Autor: AA/ABACA

Służby ratownictwa medycznego w Kabulu podały, że w eksplozji bomby podczas wesela w tym mieście rannych zostało 20 osób, które trafiły do szpitala. Rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Nasrat Rahmini nie wykluczył, że liczba poszkodowanych może być wyższa.

„Niestety, w wyniku wybuchu bomby ucierpieli cywile” – poinformował.

Nasrat Rahimi powiedział też, że trwa dochodzenie w sprawie eksplozji w sali przyjęć weselnych w Shar Dubaj w zachodniej części afgańskiej stolicy, a liczba poszkodowanych nie została jeszcze ustalona ostatecznie.

Jak na razie nikt nie przyznał się do odpowiedzialności za zamach. Wiadomo jedynie, że wybuch nastąpił podczas wesela zorganizowanego przez przedstawicieli szyickiej mniejszości Hazarów, którzy stanowią 18 proc. ludności Afganistanu (ponad 5 mln osób).

Przedstawiciele tej mniejszości są szyitami zamieszkującymi Afganistan od stuleci. Od wielu dziesiątków lat Hazarowie są celem ataków talibów i bojowników Państwa Islamskiego działających w imieniu sunnickiej większości – wskazuje Reuters.

Do ataków dochodziło w Afganistanie oraz w sąsiednim Pakistanie – zaznacza Reuters.

To kolejny atak, którego sceną jest Kabul. 7 sierpnia również w zachodniej części Kabulu doszło do wybuchu samochodu pułapki, który eksplodował przed komisariatem policji. Zginęło 14 osób, a 145 zostało rannych. Celem ataku był komisariat i znajdująca się w bliskim sąsiedztwie szkoła wojskowa.

Doniesienia o zamachach w Afganistanie rzucają cień na toczące się obecnie pertraktacje z udziałem talibów i dyplomatów amerykańskich. Źródła w Białym Domu podawały, że w rozmowach tych odnotowano znaczące postępy: talibowie mieli przystać na przyjęcie mapy drogowej dot. bezpieczeństwa krajowego po wycofaniu się kontyngentu USA z Afganistanu.

Po blisko 18 latach wojny w Afganistanie talibowie kontrolują obecnie połowę terytorium Afganistanu.

Na początku lipca afgańscy politycy i talibowie zobowiązali się do stworzenia „mapy drogowej na rzecz pokoju” oraz rozpoczęcia kontrolowanego procesu pokojowego, jednak pod koniec lipca talibowie odmówili prowadzenia bezpośrednich rozmów z rządem centralnym w Kabulu.

W Afganistanie stacjonuje 20 tys. żołnierzy w ramach misji pokojowej NATO, z czego 8,4 tys. to Amerykanie. Po wycofaniu większości składu ten pomniejszony kontyngent USA zajmuje się głównie doradztwem i szkoleniem afgańskiej armii. Amerykanie stacjonują w bazach w Kabulu, Kandaharze, Bagramie i w Dżalalabadzie.

Władze Stanów Zjednoczonych chciałyby możliwie szybkiego zakończenia misji z udziałem armii USA w tej części świata. (PAP)