Mer Vichy ma już dość kojarzenia nazwy miasta z siedzibą kolaboracyjnego rządu. Zaatakował Macrona

Pastylki Vichy łączą historię Fot. Twitter

„Rządy Vichy”, „państwo Vichy” weszły już do historii jako określenie Państwa Francuskiego pod rządami marszałka Philippe’a Petaine’a, które było zmuszone pod podpisaniu kapitulacji wziąć na swoje barki ciężar kolaboracji z Niemcami.

Miasto, które było siedzibą kolaboranckiego rządu cierpi jednak do dziś. Burmistrz uzdrowiskowego Vichy Frederic Aguilera ma już jednak dość ciągłego kojarzenia tej miejscowości z niezbyt chwalebną historią.

Jego zdaniem zbitka nazwy miasta z państwem pod kuratelą niemiecką „przesłania prawdziwy wizerunek miejscowości”. Okazją do zaprotestowania przeciw takiemu łączeniu nazw były uroczystości upamiętniające lądowanie aliantów na południowym wybrzeżu Francji.

Zamieszczone a Twitterze przesłanie Emmanuela Macrona z okazji 75. rocznicy lądowania w Prowansji zawierało sformułowanie „ciemne czasy Vichy”, które okazało się dla mera miasta kroplą przepełniającą czarę goryczy.

Mer Aguilera odpisał: „Panie Emmanuelu Macronie, po raz kolejny pompujesz Pan amalgamat, który przesłania wizerunek miasta Vichy. Mieszkańcy nie mogą już tego znieść!”. Zaprosił też prezydenta do „odwiedzenia miasta” i refleksji nad konsekwencjami funkcjonowania takiej zbitki pojęciowej w stygmatyzacji jego mieszkańców.

Swoją drogą historia nie tylko „szkodzi”, ale też „pomaga”. Ciekawe ilu turystów „zabłądziło do Vichy, które jest naprawdę pięknym miastem, właśnie dlatego, że ta nazwa im się z czymś skojarzyła?

Chociaż trudno nie przyznać racji, że Vichy jest też „ofiarą” pisania historii, bo po wojnie wygodniej było po prostu używać zamiast oficjalnej nazwy „Państwa Francuskiego” terminu „reżim Vichy”.

Źródło: Valeurs Actuelles