Miał płacić sejmowymi pieniędzmi za pizzę, ubrania i kosmetyki. Poseł PO twierdzi, że partyjny kolega „jest gnębiony przez PiS”

Sławomir Neumann. / foto: Flickr
Sławomir Neumann. / foto: Flickr

Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann powinien zostać „jedynką” na liście wyborczej Koalicji Obywatelskiej do Sejmu w Gdańsku – powiedział w niedzielę poseł Marcin Kierwiński (PO). Jak ocenił, Neumann jest jedną z twarzy PO i osobą, która jest gnębiona przez „policję polityczną PiS-u”.

Kierwiński został zapytany w Polsat News, czy Neumann powinien pozostać „jedynką” KO w Gdańsku. Dziennikarz prowadzący audycję telewizyjną przytoczył w tym kontekście artykuł „Super Ekspressu”, który donosił – powołując się na pismo CBA – że polityk wydawał pieniądze zasilające konto jego biura poselskiego na biżuterię, restauracje i alkohol.

Kierwiński odpowiedział, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie w poniedziałek Rada Krajowa PO. „Jeżeli pyta mnie pan o moje zdanie prywatne, to (Neumann – red.) jest szefem regionu, jest szefem klubu (Parlamentarnego Klubu Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska – red.), jest jedną z twarzy Platformy Obywatelskiej i jest osobą, która jest gnębiona przez policję polityczną PiS-u i powinien zostać jedynką”.

Kierwiński ocenił, że zarzuty formułowane wobec Neumanna mają charakter polityczny. „Cel był jasny i polityczny. Trzeba znaleźć coś na Neumanna. Trzeba wykorzystać polityczną policję, czyli Centralne Biuro Antykorupcyjne, upartyjnioną prokuraturę, żeby pognębić przeciwników politycznych” – podkreślił poseł PO-KO.

Dwa tygodnie temu CBA poinformowało o złożeniu zawiadomienia do prokuratury po kontroli oświadczeń majątkowych posła PO-KO Sławomira Neumanna. Według portalu wPolityce.pl, zawiadomienie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Z informacji portalu wynika, że kontrola CBA dotyczyła prawdziwości i prawidłowości oświadczeń o stanie majątkowym z lat 2013-18 przez Neumanna jako posła i jako wiceministra zdrowia (2012-2015).

Trwała ona od września 2018 r. do czerwca 2019 r. Neumann miał nie wpisać do oświadczenia jednego z samochodów – kupionej przez żonę mazdy 3 z 2014 r. Ponieważ Neumannowie mają wspólnotę majątkową, samochód powinien być w jego oświadczeniach – wynika z ustaleń CBA cytowanych przez portal.

„Super Express” w weekendowym wydaniu napisał, że dotarł do zawiadomienia z 29 lipca br., w którym CBA zwraca się do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. „W piśmie agenci zarzucają jednemu z najważniejszych polityków PO poświadczenie nieprawdy i fałszywe zeznania” – napisano w gazecie.

Chodzi o kontrolę oświadczeń majątkowych Neumanna z lat 2013-2018. W zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, do którego dotarł „SE”, agenci wyliczają, że polityk wydawał pieniądze zasilające konto jego biura poselskiego na biżuterię, restauracje i alkohol.

PAP poprosiła Neumanna o komentarz w tej sprawie. „To, co robi CBA, to udział w absolutnie brudnej i oszczerczej kampanii politycznej. Nigdy nie rozliczałem w biurze poselskim – i nie ma takich rozliczeń w biurze kancelarii Sejmu – ubrań, kosmetyków, czy innych tego typu wydatków. Wszystkie moje rozliczenia biura poselskiego są przyjmowane bez zastrzeżeń. To manipulacja, której dopuszcza się CBA. A niektórzy te oszczerstwa powtarzają” – powiedział szef klubu PO-KO.

Neumann zapowiedział, że w poniedziałek złoży zawiadomienie do prokuratury przeciwko CBA. (PAP)