Najtrudniejsza akcja w historii Wielkiej Śnieżnej! TOPR z coraz mniejszymi nadziejami na uratowanie grotołazów

Akcja ratowników TOPR. Foto: PAP
Akcja ratowników TOPR. Foto: PAP

Trwa akcja ratunkowa Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Tatrach. W Jaskini Wielkiej Śnieżnej utknęło dwóch grotołazów i od niemal dwóch dni nie ma z nimi kontaktu. Szanse na ich przeżycie spadają z godziny na godzinę.

W przypadku grotołazów uwięzionych w Jaskini Wielkiej Śnieżnej cały czas mówimy o akcji ratunkowej. Działamy w kierunku ratowania, choć szanse są niezwykle małe – powiedział w poniedziałek naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Działania ratowników polegają na wierceniu otworów strzałowych, załadunku materiału wybuchowego, strzale i transporcie urobku w górę jaskini. – Ratownicy pracują tam na leżąco, nie mając prawie przestrzeni wokół siebie, więc i wiercenie, zakładanie ładunków, i ewentualne wycofanie przy jakimkolwiek zasłabnięciu jest po prostu niemożliwe – wyjaśnił Krzysztof.

Jak przekazał naczelnik TOPR, od północy pirotechnikom biorącym udział w akcji nie udało się dokonać kolejnego strzelania. Przyczyną jest zbyt wysokie stężenie tlenku węgla w bardzo ciasnej przestrzeni, uniemożliwiające wejście w miejsca poprzednich odstrzałów.

Dopóki nie dojdziemy do nich, staramy się tutaj działać w kierunku ratowania. Ciągle na to liczymy, choć szanse są niezwykle małe – poinformował Krzysztof.

Dwóch grotołazów, penetrujących wnętrza Jaskini Wielkiej Śnieżnej, w sobotę uwięziła woda w rejonie tzw. Przemkowych Partii, około 500 metrów poniżej wejścia do jaskini. W jaskini panują trudne warunki – jest duża wilgotność, a temperatura wynosi około 4 stopni. Grotołazi są członkami jednego z wrocławskich klubów speleologicznych. Eksplorowali mało znane korytarze jaskini.

Akcję ratowniczą prowadzą ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Państwowej Straży Pożarnej z Krakowa. Ich działania wesprą także fachowcy z KGHM dysponujący systemem do burzenia monolitycznych ścian.

To najtrudniejsza akcja w historii Wielkiej Śnieżnej

Taternik jaskiniowy i ratownik górski, Apoloniusz Rajwa uważa, że akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatach jest najtrudniejszą w historii tej jaskini. Inicjator pierwszej zimowej wyprawy do Wielkiej Śnieżnej z 1963 r. brał udział w wielu ekspedycjach ratunkowych w tym rejonie.

W Przemkowych Partiach, gdzie utknęli grotołazi, korytarze są bardzo ciasne, częściowo zaciskowe. W wielu miejscach trzeba się dosłownie przepychać, a mogą je przejść osoby o niewielkich gabarytach. Z tego co wiem, grotołazi nie szli głównym ciągiem tylko eksplorowali nowe korytarze, gdzieś w bocznych ciągach, gdzie być może próbowali odkryć nowe partie – powiedział w rozmowie z PAP Rajwa.

Akcje ratownicze w takich miejscach są bardzo trudne, bo w takich ciasnych korytarzach, o ile się do nich dotrze, może operować tylko jeden ratownik – ocenił.

W Wielkiej Śnieżnej doszło w przeszłości do pięciu wypadków śmiertelnych. Rajwa zwrócił uwagę, że poprzednie wypadki w tej jaskini wydarzyły się w miejscach bardziej dostępnych, mimo to akcje trwały wiele dni. Rozmówca brał udział w trwającej półtora miesiąca wyprawie do Wielkiej Śnieżnej w 1970 roku. Wówczas w tej jaskini doszło do pierwszego śmiertelnego wypadku młodego grotołaza Witolda Szywały z Gliwic, który spadł do studni. Wyprawa po ciało podzielona była na cztery etapy.

Rajwa bardzo dobrze zna Jaskinię Wielką Śnieżną i jest zdziwiony, że woda w przypadku obecnego wypadku jest największym problemem.

Od kilku dni nie ma już opadów, a ostatni deszcz wystąpił w Tatrach w czwartek, ale nie był to duży deszcz. Możliwe jest, że było tam jakieś podziemne jeziorko, które nagle wypłynęło i zalało grotołazów. Jeżeli okaże się, że grotołazi są w jakiejś większej jamie, gdzie można się poruszać i ogrzewać, to jest szansa na ich uratowanie – powiedział taternik jaskiniowy.

Rajwa, który badał mikroklimat Wielkiej Śnieżnej powiedział, że w tej jaskini od głębokości 300 metrów od wejścia w dół panuje stała temperatura 4 stopnie Celsjusza. Dodał, że takie środowisko plus woda może doprowadzić u poszukiwanych do stanu głębokiej hipotermii.

Jaskinia Wielka Śnieżna to najdłuższa i najgłębsza jaskinia w Tatrach. Długość jej korytarzy wynosi niemal 24 km, a głębokość ponad 800 metrów, choć nie wszystkie korytarze zostały dokładnie zbadane. Jest to jaskinia o skomplikowanych, wąskich korytarzach i przesmykach, która ma kilka otworów wejściowych. Jest zamknięta dla turystów.

Źródło: PAP/nczas.com