Najnowsze informacje ws. Piotra Woźniak-Staraka. Jego ochroniarz chciał popełnić samobójstwo. Co wiadomo w sprawie tajemniczego wypadku polskiego milionera?

Piotr Woźniak-Starak z żoną Agnieszką (dawniej Szulim). Foto: PAP
Piotr Woźniak-Starak z żoną Agnieszką (dawniej Szulim). Foto: PAP

Poszukiwania Piotra Woźniak-Staraka zostały zawieszone 19.08. ze względu na trudne warunki i zapadający zmrok, zostały jednak wznowione z rana 20.08. Co już wiadomo w sprawie tajemniczego wypadku polskiego milionera?

Co się wydarzyło na jeziorze Kisajno?

Według policji, z soboty na niedzielę przed godz. 4 nad ranem odebrano zgłoszenie, że po jeziorze pływa motorówka i może zakłócać odpoczynek żeglarzy. Funkcjonariusze i ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli na miejscu dryfującą łódź motorową, na pokładzie, której nikogo nie było. Silnik nie pracował, być może skończyło się paliwo.

W ocenie policjantów, rzeczy pozostawione na motorówce wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, w trakcie, których znaleziono na brzegu jeziora jedną z tych osób.

Asp. Chruścińska mówiła wcześniej PAP, że z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że płynęła motorówką z 39-letnim mężczyzną i podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Relacjonowała, że przepłynęła ok. stu metrów.

Policja poinformowała, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie.

Prokuratura potwierdza, że chodzi o Piotra Woźniak-Staraka

– Poszukiwany mężczyzna to Piotr Starak – potwierdził rano w poniedziałek Krzysztof Stodolny z prokuratury w Olsztynie

Prokuratura potwierdziła w poniedziałek, że osobą poszukiwaną na jez. Kisajno jest producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, „pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia na jeziorze Kisajno”.

Trwają poszukiwania polskiego milionera

Jak podała w poniedziałek asp. Iwona Chruścińska z policji w Giżycku, strażacy uczestniczący w akcji poszukiwawczej spłynęli z jeziora; policjanci z powodu zapadającego zmroku także zakończyli poszukiwania. Dodała, że 20.08 rano służby wznowią poszukiwania.

We wtorek wznowiono poszukiwania producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka, który w niedzielę nad ranem wypadł z motorówki. Akcja poszukiwawcza trwa już trzeci dzień i jest prowadzona od świtu do zmroku.

We wtorkowych poszukiwaniach uczestniczą policyjni wodniacy i straż pożarna. „W ciągu dnia ma dołączyć Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i mam informację, że również WOPR z Gdyni będzie nas wspierał” – dodała.

Koordynatorem akcji jest policja. Na godz. 9 zaplanowano odprawę służb, podczas której zostaną omówione wyniki dotychczasowych działań i zaplanowane szczegóły kolejnych.

Woźniak-Starak wypłynął po raz drugi. Po co?

„W sobotę wieczorem Piotr Woźniak-Starak miał wypłynąć na kolację do gospody pod Czarnym Łabędziem, do Rydzewa nad pobliskim jeziorem Niegocin. Drugą motorówką miała płynąć ochrona producenta filmowego. W restauracji byli widziani jeszcze około godziny 22. Na kolacji był Piotr z małżonką i pieskiem, oraz jego teściowie. Około godz. 23. mieli wrócić do domu.” – ustalił „Fakt”.

Oznacza to, że Woźniak Starak wrócił na motorówkę, i w nocy wypłynął na jezioro Kisajno jeszcze raz. Po co to zrobił? Sprawa jest bardzo tajemnicza tym bardziej, że prawdopodobnie ten wybryk skończył się dla producenta tragicznie.

Ochroniarz Woźniak-Staraka chciał popełnić samobójstwo?

Zaniepokojona przyjazdem policji ochrona milionera również zaczęła badać sytuację.

– Ochroniarze od razu zaczęli przeszukiwania – powiedział redakcji „Faktu” osoba z otoczenia rodziny milionera. – Ale nic nie znaleźli. Oprócz znajomej na brzegu.

Ochroniarz, który ochrania Woźniak-Starak od lat ponoć wyrzuca sobie, że gdyby został, może udałoby się uniknąć tragedii. Odebrano mu broń, żeby nie targnął się na życie. Próbował także wyskoczyć z okna.

Źródło: PAP, Fakt.pl