
W Szwecji coraz popularniejsze stają się przedszkola, w których wychowawcy nie rozróżniają płci, tylko zwracają się do dzieci zaimkiem podkreślającym neutralność płciową. Postęp w ekspresowym tempie goni postęp, a sztandarowym przykładem, w którą stronę wszystko zmierza jest placówka „Egalia” w Sztokholmie.
Skandynawia od wielu lat stara się przodować w unijnym „postępie”. W przedszkolu w Sztokholmie dzieci nie nazywa się dziewczynkami czy chłopcami. Zwraca się do nich formą hybrydową „ono” (hen).
– Równość płci przenika przez całą naszą działalność edukacyjną. W przedszkolu Egalia pracujemy na zasadzie pedagogiki płci. Naszym celem jest zaoferowanie wszystkim dzieciom pełnej przestrzeni życiowej zamiast zaledwie części – informuje placówka.
Przedszkole kultywuje „wartości gender i równouprawnienie”. Nowoczesne podejście do wychowania znalazło odbicie choćby w doborze lektur (dominują historie par tej samej płci) czy zabawkach, które nie mogą sugerować konkretnej płci.
– W edukacji bezpłciowej możliwe są wszystkie wariacje. Dzieci muszą same to wyczuć. Można być dziewczyną, chłopakiem, albo jeszcze inną płcią. Można być dziewczyną-dziewczyną, chłopcem-chłopcem, a także dziewczyną-chłopcem, lub chłopcem-dziewczyną. My w to nie ingerujemy – słyszmy w dokumencie i zachodzimy w głowę, co to dokładnie znaczy.
Pełen reportaż do obejrzenia poniżej. Ostrzegamy, że oglądacie na własne ryzyko!
W Szwecji wpadli na… bezpłciowe wychowanie.MASAKRA!
Opublikowany przez Polski Lwów Niedziela, 7 kwietnia 2019