Warszawa Rafała Trzaskowskiego. Samotne matki muszą błagać prezydenta Andrzeja Dudę o interwencję

Matka i córka. Foto: Pixabay.com
Matka i córka. Foto: Pixabay.com
REKLAMA

Prosimy o pomoc w zatrzymaniu bezdusznej urzędniczej decyzji – zaapelowały do prezydenta Andrzeja Dudy kobiety z likwidowanego domu samotnej matki na stołecznej Białołęce. Jak widać w Warszawie Rafała Trzaskowskiego są pieniądze na hotele LGBt i strefy relaksu, a nie ma na kobiety samotnie wychowujące dzieci. Gdzie w tej sytuacji są feministki?

„Nasz dom dla samotnych matek, decyzją bezdusznych urzędników Urzędu Dzielnicy Białołęka – ma zostać nam odebrany. Mimo, iż prowadzimy ten dom od wielu lat i przetrwaliśmy wiele trudnych sytuacji takich jak brak wody, brak prądu, brak wyżywienia to tym razem w nierównym starciu z urzędem możemy przegrać. Urzędnicy nie chcą słuchać naszych racji i uznać potrzeby działania naszej placówki” – można przeczytać w liście otwartym do Prezydenta Andrzeja Dudy opublikowanym na Facebooku. W imieniu kobiet pismo podpisała prezes stowarzyszenia „Wspólnymi Siłami” Sylwia Wasiołek, które prowadzi placówkę.

REKLAMA

z listu można się dowiedzieć, że władze dzielnicy nie partycypują w kosztach utrzymania domu, a jednocześnie nie wykazują chęci pomocy, jakiej oczekują kobiety.

Nie prosimy Urzędu o pieniądze, a mimo to chce on zabrać dom, w którym obecnie mieszka 11 kobiet i 24 dzieci w wieku od roku do 17 lat. To ludzie po ciężkich traumach dochodzący u nas do siebie. Zaczynają pracę, układają sobie życie, walczą o lepsze jutro” – napisała Wasiołek.

Izabela Kuś, która z trojgiem dzieci mieszka w domu od jesieni 2018 powiedziała, że – jak do tej pory po każdym spotkaniu z urzędnikami – kobiety czują się całkowicie bezsilne.

„Nie składamy broni. Dom będzie funkcjonował, ponieważ jest taka potrzeba” – zaznaczyła Kuś.

Władze dzielnicy Białołęka domagają się wydania nieruchomości i zapowiedziały wyburzenie budynku. Termin, w jakim mieszkanki zostały wezwane do opuszczenia budynku, minął 21 czerwca. Stowarzyszenie „Wspólnymi siłami”, które prowadzi dom, nie podporządkowało się tej decyzji.

Do sytuacji odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który również podkreślił, że dom samotnej matki nie może funkcjonować w budynku na Białołęce, bo jego stan zagraża życiu mieszkańców.

Ciekawe, że o los kobiet nie walczą feministki. Ten radykalnie lewicowy ruch jak widać zainteresowany jest tylko niedopuszczaniem do tego by dzieci się rodziły i prowadzeniem proeugenistycznej propagandy antynatalistycznej rodem z III Rzeszy hitlerowskiej, natomiast zupełnie nie poruszają jego przedstawicielek prawdziwe problemy kobiet.

Przypomnijmy, że warszawski ratusz powołał stanowisko rzeczniczki ds. kobiet (wyśmiewając przy tym próbą utworzenia takiego samego stanowiska dla mężczyzn). Gdzie się ona teraz podziewa? Przecież kobiety ewidentnie mają kłopoty.

Łatwo przewidzieć, że miejsce domu samotnej matki, który ma zostać wyburzony, bardzo szybko jakoś wykorzystają deweloperzy.

Źródło: PAP

REKLAMA