
Krzysztof Rutkowski wziął ślub z Mają Klich. Najsłynniejszy, ale i najbardziej kontrowersyjny polski detektyw opowiedział redakcji „Faktu” m.in. o wyjątkowych prezentach ślubnych, jakie otrzymali od gości.
Ceremonia ślubna „młodej” pary odbyła się w luksusowym pałacu w Rozalinie. Jak okazuje się z „przechwałek” detektywa Rutkowskiego, nie tylko otoczenie było niesamowite i bajkowe.
Para wydała na ślub około miliona złotych, jasnym więc było, że kwota ta nie zwróci się w kopertach, ale i tak uzbierana suma robi wrażenie. Okazuje się jednak, że to nie pieniądze zrobiły największe wrażenie na celebrycie.
– 300 tysięcy było w samych kopertach, ale prezentów było za drugie 300 tysięcy. Było wśród nich wiele wyjątkowych rzeczy i ja nie chciałbym mówić, że jedna była bardziej wyjątkowa od drugiej… Jest np. whisky z 1966 roku, która jest niewątpliwie prezentem wyjątkowym. Są też super zegarki. Nie chodzi tylko o ich wartość ekonomiczną, ale także emocjonalną. To jest bardzo miłe, jeżeli adwokaci z Gorzowa Wielkopolskiego robią blachę: „Rutkowski patrol”, specjalnie zamawiając je u kowala. Blacha jest bardzo duża, musiały ją dźwigać dwie osoby. Pracownicy biura kupili nam najnowszej generacji super odkurzacz- automatyczny, który sam sprząta i sam wyrzuca śmieci (śmiech) i robi różnego rodzaju manewry w domu. Także każdy prezent, który był przekazany, z serca jest bardzo wartościowy i wyjątkowy. Są to naprawdę miłe rzeczy, przemyślane, a ludzie mieli naprawdę wiele fantazji. Szczerze powiem, nie spodziewałem się, że będzie tego aż tak dużo – powiedział Rutkowski.
Trzeba przyznać gościom weselnym, że mają wyobraźnię. Rutkowscy nie mają jednak czasu cieszyć się z prezentów bo za chwilę uciekają na miesiąc miodowy. Gdzie go spędzą?
– Na długą podróż poślubną, niestety, nie możemy wyjechać, bo mamy zobowiązania zawodowe… Jest szereg rzeczy, które zmuszają nas do obecności w Polsce, czy też nie dają nam możliwości dłuższych wyjazdów. Taka nasza wymarzona podróż to byłoby np. 90 dni dookoła świata. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy coś takiego przeżyć, ale z tego co możemy w tym momencie sobie zorganizować to na pewno wyjazd na parę dni do Aten- wyjaśnił.
– W Atenach mamy dwa apartamenty, które kupiliśmy. Myślę, że sobie miło spędzimy tam czas. Planujemy wyjechać razem z dziećmi. Nie ukrywam, że brakuje mi takiego kontaktu codziennego z Juniorem, ze względu na to, że dużo wyjeżdżam i mam wiele spraw zagranicznych – dodał Rutkowski.
Państwo Rutkowscy będą mogli odpocząć trochę od życia celebryckiego, a w Polsce może uda się w tym czasie pozamykać kilka spraw bez interwencji słynnego detektywa.
Źródło: Fakt.pl