
Marek Falenta, biznesmen skazany w aferze podsłuchowej, nie siedzi już w areszcie na warszawskiej Białołęce. Został przeniesiony w nieznane miejsce.
Nie wiadomo gdzie został przeniesiony Marek Falenta. Jak twierdzi Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia Zet, aktualnego miejsca odbywania kary nie podano nawet jego adwokatom.
– Przeniesienie może mieć związek z obawą o jego bezpieczeństwo po głośnym samobójstwie w tym areszcie boksera Dawida Kosteckiego. – napisał na Twitterze
Marek Falenta przeniesiony nagle z Aresztu Śledczego na Białołęce w nieznane miejsce. Nie zostało ono podane nawet jego adwokatom. Przeniesienie może mieć związek z obawą o jego bezpieczeństwo po głośnym samobójstwie w tym areszcie boksera Dawida Kosteckiego. @RadioZET_NEWS
— Mariusz Gierszewski (@MariuszGierszew) 21 sierpnia 2019
Marek Falenta bronił się przed ekstradycją do Polski twierdząc, że w więzieniu grozić mu będzie niebezpieczeństwo.
Już po przewiezieniu do Polski „Rzeczpospolita” ujawniła, że biznesmen skazany w aferze taśmowej wysłał list do prezydenta Andrzeja Dudy, grożąc ujawnieniem swoich mocodawców powiązanych z obecną władzą, jeśli nie zostanie ułaskawiony.
Źródło: Twitter @MariuszGierszew