Nienawistnik Hartman wykorzystuje tragedię w Tatrach. Obrzydliwy komentarz

Jan Hartman i krzyż na Giewoncie (kolaż) / Fot. Superstacja/Flickr
Jan Hartman i krzyż na Giewoncie (kolaż) / Fot. Superstacja/Flickr
REKLAMA

Wszelkiej maści lewicowcy i mądrzy inaczej już znaleźli winnego ogromnej tragedii w Tatrach, gdzie nagłe wyładowania atmosferyczne pozbawiły życia co najmniej cztery osoby. To oczywiście krzyż, który znajduje się na szczycie Giewontu.

Na ludzkiej tragedii w obrzydliwy sposób kapitał próbuje zbić m.in. „profesor” Jan Hartman. Domaga się usunięcia krzyża ze szczytu Giewontu.

REKLAMA

Hartman nie przepuści żadnej okazji, by zaatakować Kościół. W ohydny sposób skomentował tragedię, wykorzystując ludzki dramat do wzbudzenia kontrowersji i zainteresowania. – Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu! – stwierdził.

Elementy metalowe rzeczywiście dodatkowo przyciągają wyładowania atmosferyczne, a znajdowanie się w ich pobliżu zwiększa ryzyko na porażenie piorunem. Narażone są jednak wszystkie osoby, znajdujące się w tej sytuacji na otwartej przestrzeni.

W tym przypadku nie krzyż na Giewoncie spowodował tragedię. Jak informują służby, ucierpiały osoby w różnych częściach Tatr, również po stronie słowackiej. Największych obrażeń doznali turyści, którzy w trakcie burzy na trzymali się łańcuchów pomocniczych. Usunięcia ich nie domaga się jednak Hartman. Nie dość, że jest cynikiem, to jeszcze potwornym kłamcą.

O kliki w żenujący sposób zawalczył również tabloid „Fakt”.

REKLAMA