
Jeden z gdyńskich lokali gastronomicznych chciał zatrudnić kucharza. W treści ogłoszenia zaznaczono, że – tu cytat – „zero Ukraińców czy innych podobnych”. Sprawa od razu zrobiła się głośnia w Trójmieście.
W Polsce nie można już zatrudniać kogo się chce, a właściwie odrzucać kandydatury, których się nie chce. Przekonali się o tym właściciele smażalni ryb w Gdyni, którzy szukając osoby na kuchnię zastrzegli, że nie zatrudnią nikogo z Ukrainy.
Oczywiście zrobili to w dość niefortunny i mało elegancki sposób dodając dopisek „zero Ukraińców czy innych podobnych”. Spotkała ich jednak niesamowita, nieadekwatna do sytuacji, krytyka, a sprawą zajął się nawet Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych od oszusta Rafała Gawła, który ukrywa się w Norwegii przed wymiarem sprawiedliwości.
We ogłoszeniu dopatrzono się oczywiście ksenofobii, rasizmu i innych epitetów dyżurnie używanych w takich sytuacjach. OMZRiK ocenił sytuację jako skandaliczną i zawiadomił gdyńską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.
Problem ma także sama smażalnia, a dokładniej jej właściciele i pracownicy, którzy dostają wulgarne wiadomości oraz pogróżki zawierające nawet spalenie lokalu.
W związku z zaistniałą sytuacją, do lokalu weszli też kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy. Mają sprawdzić czy lokal spełnia normy BHP, ale także czy właściciel zatrudnia pracowników legalnie i czy przestrzega przepisów o „prawnej ochronie pracy”.
Smażalnia „u Kaszuba” ostatecznie przeprosiła za wpis i odcięła się od odpowiedzialnego za treść ogłoszenia pracownika. – Cała załoga lokalu odcina się od tego niewłaściwego wpisu. Jest nam przykro w związku z zaistniałą sytuacją, zwłaszcza dlatego że nikt z osób pracujących w lokalu nie przejawia zachowań ksenofobicznych czy rasistowskich.
Źródło: radiogdansk.pl/nczas.com