Dalajlama dba o polityczną poprawność. Kiedyś krytykował homoseksualne związki, a teraz je akceptuje. Czy wszystkim pokojowym noblistom tak się robi, że są przeciw, a nawet za?

Dalajlama/Fot. ilustracyjne/Fot. PAP/EPA
Dalajlama/Fot. ilustracyjne/Fot. PAP/EPA

Upadek autorytetów dotyka już religii. Nie najlepiej się dzieje w Watykanie, jeszcze gorzej w innych religiach, także u buddystów.

Tenzin Gjaco, znany jako XIV Dalajlama to laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Teoretycznie autorytet nie tylko dla buddystów. Okazuje się jednak, że facet gada już jak Wałęsa, choć może bycie „za”, a nawet „przeciw”, w tej religii nie uznającej zasad logiki jakoś bardziej uchodzi, a umysł Gjaco ciągle się przecież „oświeca” na nowo.

Trudno inaczej zrozumieć dlaczego Dalajlama w wywiadzie dla „The Telegraph” w 2006 roku powiedział o nienaturalnych relacjach pytany czy akceptuje związki homoseksualne mówił: „Absolutnie nie. Bez wahania. Para gejów przyszła do mnie, szukając mojego wsparcia i mojego błogosławieństwa. Musiałem wyjaśnić im nasze nauki”.

W tym samym wywiadzie mówił też o tym jak kobieta przedstawiła mu inną kobietę jako swoją „żonę” i twierdził, że to zjawisko „niepokojące”. Minęło jednak kilkanaście lat i okazuje się, że Dalajlama jest „przeciw”, a nawet… „za”.

W oświadczeniu jeszcze z 2005 XIV Dalajlama, odwołując się do starych tekstów buddyjskich zaliczył też homoseksualizm do „niewłaściwych zachowań seksualnych”, dodając do nich także stosunki oralne, analne, onanizm oraz czyny, które powodują krzywdę partnera,

Może jednak zbyt często jeździe na Zachód, bo zdaje się, że doktryna buddyzmu ewoluuje jakoś wyjątkowo zgodnie z trendami tego świata. W 2014 roku w wywiadzie dla tej samej gazety tybetański przywódca duchowy i noblista odpowiedział na podobne pytanie, że… jeśli taka para żyje w zgodzie to jest to OK.

Dalajlama być może cieszy się dużą popularnością, ponieważ jest zupełnie „bezpieczny” w roli egzotycznego mędrca. „Postępowi” ludzie z Zachodu oczekują od Dalajlamy wskazówek, oczekując potwierdzenia ich własnych preferencji i Dalajlama zaspakaja tą potrzebę, świecą jednak światłem już odbitym od innych. Chyba, że po prostu pokojowym noblistom tak się z wiekiem już po prostu robi…

Źródło: Press-Info-Media.fr/ PCh24