Co za maskara. Byli małżeństwem tylko przez chwilę. Parę minut po ślubie już nie żyli

Harley Morgan i Rhiannon Boudreaux. Foto: Facebook
Harley Morgan i Rhiannon Boudreaux. Foto: Facebook

Tą śmiercią żyją amerykańskie media. Młoda para zginęła w wypadku samochodowym, zaledwie kilka minut po zawarciu małżeństwa. Nagle w pojazd z ogromnym rozpędem uderzyło inne auto. Młode małżeństwo nie miało szans i zginęło na miejscu. Co więcej na własne oczy widzieli to bliscy młodej pary, którzy jechali za nimi.

Jak podaje CNN Do do tej smutnej i tragicznej historii doszło w hrabstwie Orange w Teksasie. 19-letni Harley Morgan i 20-letnia Rhiannon Boudreaux tego dnia myśleli, że mieli najszczęśliwszy dzień w życiu. Niestety ich szczęście nie trwało długo.

Tuż po złożeniu przysięgi małżeńskiej para wsiadła do samochodu i chciała wyjechać na autostradę nr 87. Gdy włączyli się do ruchu, doszło do tragedii. W ogromną siłą uderzył w nich rozpędzony pick-up z przyczepą. Niestety, młode małżeństwo nie miało szans. Młoda para zginęła na miejscu.

Śmierć swojej córki na własne oczy widziała matka panny młodej.

„Jedyne czego chcieli, to wziąć ślub i rozpocząć wspólne życie. Oboje mieli tak wiele marzeń” – powiedziała załamana matka.

„Widziałam jak umiera moje dziecko. Ten widok pozostanie ze mną do końca życia. Nigdy tego nie zapomnę” – dodała zapłakana.

Źródło: Facebook