Ojciec przyszedł do dzieci z siekierą. Podpalił samochód, wybijał okna, tłukł siekierą jak popadło

zakrwawiona siekiera/zdj. ilustracyjne/fot. Flickr: Rudolf Vlček
zakrwawiona siekiera/zdj. ilustracyjne/fot. Flickr: Rudolf Vlček

Dzieci przeżyły prawdziwe piekło. 37-letni ojciec przyszedł do 14-letniego dziecka w odwiedziny. W ataku morderczej furii zaczął demolować dom byłych teściów. W głowie miał dodatkowo morderczy plan.

Jak podaje portal fakt24.pl 37-letni mężczyzna do samochodu zabrał kanister benzyny oraz siekierę. Uzbrojony z furią w oczach stanął przed drzwiami byłych teściów. W domu przebywała również jego była partnerka i trójka dzieci. Po ataku tej bestii rodzina cudem uszła z życiem.

Do akcji rodem z horroru doszło przed domem jednorodzinnym w Jastrzębiu-Zdroju. Mężczyzna z siekierą w ręce tego dnia miał spotkać się z 14-letnim synem na widzeniu.

Wtedy zaczął się horror, furiat stojąc przed drzwiami zaatakował je siekierą. Zaczął tłuc nią w drzwi ile wlezie, wybijał szyby w domu. Tego bestii dalej było mało, rzucił się na zaparkowane przed posesją auta. Wybił szyby w dwóch zaparkowanych samochodach.

To dla niego było za mało, w pewnym momencie wyjął kanister benzyny ze swego samochodu i oblał nim stojącego mercedesa na podjeździe przy domu. Podpalił samochód. Przerażona rodzinna by ratować życie,  wybiegła tylnym wyjściem z domu i schronili się u sąsiadów.

„Natychmiast po zgłoszeniu udaliśmy się na miejsce. Mercedes płonął. Funkcjonariusze próbowali gasić go gaśnicami samochodowymi. Razem z sąsiadami wężem ogrodowym oblewali posesję, by ogień nie rozprzestrzenił się na budynek.” – mówi starszy sierżant Bartosz Frątczak z KMP w Jastrzębiu Zdroju.

„Sprawca w tym czasie ukrywał się w zaroślach trzymając w reku siekierę. Na polecenie funkcjonariuszy odłożył ją, nie stawiał oporu. Został obezwładniony i zakuty w kajdanki” – dodał.

Jak podaje policja 37-latek był trzeźwy. Teraz jest w rękach policji.

Źródło: policja.pl/ fakt24.pl