Papieża interesują coraz bardziej „problemy tego świata”. Franciszek zabiera głos w sprawie pożarów lasów Amazonii i „martwi się o żywe płuco naszej planety”

Papież Franciszek - zdjęcie ilustracyjne. / fot. YouTube/Vatican News
Papież Franciszek - zdjęcie ilustracyjne. / fot. YouTube/Vatican News

Papież Franciszek „martwi się” o „żywe płuco naszej planety”. Taki głos popłynął zaraz po niedzielnej modlitwie Anioł Pański w Watykanie.

„Niepokoimy się ogromnymi pożarami, które wybuchły w Amazonii. To leśne płuco jest niezbędne dla naszej planety – mówił Franciszek do wiernych zgromadzonych na Placu Świętego Piotra. Papież wyraźnie podziela stanowisko prezydenta Francji Macrona i przyjmował zresztą na audiencji tych samych gości, czyli kacyka indiańskiego Raoniego, który atakuje cały czas prawicowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro.

Papież chce zorganizować jesienią Synod Biskupów Amazonii, który zajmie się też tematem wylesiania Amazonii. Dodatkowo wezwał 1,3 miliarda katolików na całym świecie do modlitwy w sprawie pożarów, które trapią ten region.

Ekokatolicyzm (rozwijanie intergalnej ekologii) był już obecny w encyklice „Laudato si” (z maja 2015 r.), w której Franciszek potępił eksploatację lasów deszczowych Amazonii przez „ogromne międzynarodowe interesy gospodarcze”.

Podczas pielgrzymki do Peru w styczniu 2018 roku papież także krytykował „silną presję ekonomiczną i interesy gospodarcze, które pożądają ropy, gazu, drewna, złota i monokultur rolno-przemysłowych”. Teraz dołącza do silnie motywowanej politycznie „postępowej” troski o klimat.

Katoliccy biskupi Brazylii wydali niedawno apel, w którym czytamy: „Nadszedł czas, aby mówić, wybierać i działać z zachowaniem równowagi i odpowiedzialności, aby każdy mógł podjąć szlachetną misję ochrony Amazonii, szanując środowisko naturalne i tradycyjne ludy tubylcze. Bez tego zobowiązania wszyscy poniosą nieodwracalne straty”. Można obawiać się, inspirowana marksizmem południowoamerykańska teologia wyzwolenia znalazła sobie teraz nową bazę.

Źródło: AFP/ KAI