
Janusz Korwin-Mikke nie ustaje w krytyce obecnego ustroju, który nazywa „d***kracją”. Prezes partii KORWiN i jeden z liderów Konfederacji przekonuje także, iż mamy do czynienia z systemem niewolniczym, a na potwierdzenie swej tezy przedstawia dowody.
W swym najnowszym wpisie na blogu Janusz Korwin-Mikke pisze o ustroju niewolniczym. Prezes partii KORWiN zaczyna od opisu tego, jak to Marek Porcjusz Cato siedział wygodnie w swej wilii, a w tym samym czasie w plantacji jego niewolnicy zajmowali się tłoczeniem oliwy, którą później sprzedawali.
– Z tych pieniędzy utrzymywany był Katon Starszy z rodziną, a także ci niewolnicy z rodzinami – niewolnicy, rzecz jasna, na znacznie niższym poziomie – pisze Korwin-Mikke. – Na czym polegała jednak istota ustroju niewolniczego? Na tym, że ci niewolnicy musieli, chcąc nie chcąc, utrzymywać Katona z rodziną.
Zdaniem jednego z liderów Konfederacji obecnie mamy do czynienia z analogiczną sytuacją. – Jeśli dziś pod budką z piwem stoi jakiś obszczymurek, a czterdziestu ludzi musi w podatkach składać się na zasiłek dla niego – to jest oczywiste, że mamy do czynienia z systemem niewolniczym, bo ci ludzie muszą go utrzymywać – podaje przykład.
– Różnice istnieją: menel pije piwko, a nie wino, pisze co najwyżej moczem po ścianie, a „łaciny” używa w nieco innym sensie – ale istota systemu niewolniczego pozostaje niezmieniona – dodaje Korwin-Mikke. Niezmienne w jego mniemaniu są natomiast proporcje występowania niewolników.
W Starożytnym Rzymie niewolnicy mieli stanowić między 30 a 40 procent ogółu ludności, teraz podobnie aż 30-40 procent nie pobiera żadnych zasiłków i pracuje na to, by pozostała część mogła czerpać z „budżetu państwa”, czyli kieszeni innych obywateli.
– Pewną – i to istotną – różnicę stanowi to, że w Rzymie niewolnik stanowił własność prywatną: miał jednego pana. Czyniło to stosunek niewolnictwa bardziej osobistym, ludzkim. Dziś właścicielem kolektywu niewolników jest kolektyw patrycjuszów – kontynuuje.
To zdaniem Korwin-Mikkego powoduje, że na niewolników mogą być nakładane większe obciążenia, a i tak nikt nie będzie się buntował. Były europoseł zwraca także uwagę, że zmieniła się sytuacja finansowa niewolników.
– Otóż w Rzymie tylko część niewolników – ta z otoczenia pana – żyła na poziomie wyższym niż przeciętny wolny Rzymianin. Dziś zdecydowana większość niewolników to raczej koloni, żyjący na poziomie znacznie wyższym niż utrzymywani z zasiłków plebejusze – pisze.
– Dzisiejsza „klasa polityczna”, czyli patrycjusze, w odróżnieniu od swych rzymskich protoplastów, nie wnosi niemal nic do kultury i sztuki, nie wnosi też nic do nauki – w całości bowiem pochłonięta jest walką o władzę – wskazuje kolejną różnicę Korwin-Mikke.
Na sam koniec Korwin-Mikke przedstawia dość smutną konstatację. – W „wyborach” biorą udział, na równych prawach, plebejusze i niewolnicy – a celem tych „wyborów” jest, przypominam, utrzymanie neoniewolników w przekonaniu, że są „świadomymi, wolnymi obywatelami”, decydującymi o „swoim losie” – kończy.
Źródło: korwin-mikke.pl