Amerykanie zaprzeczają, że mają cokolwiek wspólnego z atakami w Iraku. Departament Obrony wydał oświadczenie

Żołnierze amerykańscy fot. army.mill
Żołnierze amerykańscy fot. army.mill

Departament Obrony USA wydał oświadczenie, w którym odniósł się do zarzutów dotyczących ataków na szyickie milicje jakie miały miejsce w ostatnich tygodniach w Iraku.

Rzecznik Pentagonu, Jonathan R. Hoffman, napisał w oświadczeniu, że amerykańskie siły nie przeprowadziły ataków na konwój, ani żadnych innych ataków, których efektem były eksplozje w składach amunicji w Iraku.

Zapewnił, że zarzuty jakie pojawiły się ze strony proirańskich milicji, które twierdziły, że Stany Zjednoczone mają jakikolwiek związek z atakami są fałszywe, wprowadzają w błąd i mają doprowadzić do eskalacji napięcia.

Wspieramy suwerenność Iraku i wielokrotnie opowiadaliśmy się przeciw jakimkolwiek akcjom ze strony sił z zewnątrz, które nawołują do przemocy w Iraku – czytamy w oświadczeniu.

Rząd Iraku ma prawo do ochrony swego bezpieczeństwa wewnętrznego oraz demokracji i prowadzi śledztwo dotyczące ostatnich ataków – napisano.

Jonathan R. Hoffman przypomniał, że amerykańskie siły są w Iraku na zaproszenie irackich władz i przestrzegają obowiązującego w tym kraju prawa. Zapewnił także, że Stany Zjednoczone w pełni współpracują z władzami Iraku w śledztwie dotyczącym ataków.

Kilka dni temu amerykański dziennik „New York Times” ujawnił, że to Izrael stoi za ostatnimi atakami w Iraku.

Dziennik ujawnił także, że ataki zostały przeprowadzone z terytorium Iraku. Oznacza to, że do ich przeprowadzenia wykorzystano prawdopodobnie uzbrojone drony oraz sugeruje, że ataki odbyły się za wiedzą i prawdopodobnie przy współpracy z USA.

„NYT” napisał, że irackie władze obwiniają Stany Zjednoczone o wyrażenie zgody na ataki. Zauważa, że mogą one doprowadzić do destabilizacji sytuacji w Iraku i wciągnąć ten kraj w konflikt między USA i Iranem.

Źródło: U.S Department of Defence/New York Times