
Sędzia federalny stanu Missouri tymczasowo zawiesił nowe przepisy stanowe, które broniły życia poczętego. Chce tego większość mieszkańców dość konserwatywnego stanu, ale nie po raz pierwszy kasta prawnicza opowiada się po stronie „postępu”.
Sędzia Howard Sachs stwierdził, że prawo zakazujące zabijania nienarodzonych dzieci od ósmego tygodnia ich poczęcia jest sprzeczne z decyzjami Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który gwarantuje „prawo do dobrowolnego przerwania ciąży”, do czasu kiedy płód nie jest zdolny do samodzielnego życia, czyli do około 24 tygodnia ciąży.
Sędzia uznał, że prawo stanowe „jest sprzeczne z orzeczeniem Sądu Najwyższego” i teraz trzeba będzie prosić o ewentualną reinterpretację pro-aborcyjnych nakazów ten właśnie organ. Decyzja Sachsa, co ciekawe, nie blokuje jednak zakazu aborcji ze względu na płeć, kolor skóry lub ryzyko trisomii 21.
Republikański gubernator stanu Missouri napisał na Twitterze kilka słów wspierających ruchy pro-life w swoim stanie. Opowiedział się za „życiem, zdrowiem kobiet i nienarodzonymi dziećmi”.
Missouri i kilka innych stanów rozpoczęło legislacyjną ofensywę w obronie życia nienarodzonego. Przyjmując antyaborcyjne przepisy liczono się z ich kwestionowaniem przez sądy stanowe, ale celem jest wprowadzenie tego tematu pod obrady Sądu Najwyższego, który mógłby zmodyfikować słynny proaborcyjny werdykt w sprawie Roe kontra Wade z 1973 roku, który zalegalizował zabijanie nienarodzonych dzieci w USA .
Źródło: Twitter/ AFP