
Kampania parlamentarna powoli się rozkręca, a więc i Janusz Korwin-Mikke wraca z ulubionymi tematami. Tym razem prezes partii KORWiN był gościem telewizji wRealu24, gdzie odpowiadał na pytania widzów dzwoniących podczas audycji na żywo. Nie zabrakło miejsca dla wybitnego austriackiego akwarelsity.
– Ja Panu powiem rzecz straszną. Znów będzie, że wychwalam Hitlera. Ja Hitlera nie wychwalam. Na prawdę nienawidzę Hitlera, to był socjalista, taki sam jak Obama czy Mao, czy ktoś taki. Nienawidzę wszystkich socjalistów z Hitlerem włącznie, żeby nie powiedzieć na czele, ale… – zaczął Korwin-Mikke.
– Jeżeli Pan był za okupacji opozycyjnym aktorem i Pan nie chciał grać w teatrach cenzurowanych przez niemiecką propagandę, to z reguły taki aktor otwierał kawiarnię i w tej kawiarni kawa była o parę groszy droższa niż gdzie indziej – kontynuował.
– Dzięki temu aktor żył całkiem nieźle. Ludzie też byli zadowoleni, bo usługiwał im sławny aktor czy aktorka. Ile trwało w Generalnej Guberni, gdzie aktor opozycyjny, który otwarcie mówił że nie chce grać w teatrach niemieckich, dostanie zgody na otwarcie kawiarni? – pytał retorycznie prezes partii KORWiN.
– Dwa dni – powiedział Korwin-Mikke. W dalszej części lider Konfederacji przypomniał, że oczywiście dzisiaj na różne pozwolenia trzeba czekać znacznie dłużej i otwarcie kawiarni jest niemożliwe.
– Proszę spróbować dzisiaj w dwa dni dostać pozwolenie na otwarcie kawiarni, a przekonacie się, że ten s***nsyn Hitler był większym liberałem od Tuska i Kaczyńskiego – podkreślił Korwin-Mikke.