Takie rzeczy tylko w Ameryce! Doniósł na chłopaka, który otworzył biznes. Służby pomogły mu zamiast go ukarać

Hot dog. Foto: Pixabay.com
Hot dog. Foto: Pixabay.com
REKLAMA

Historia ta wydarzyła się w stanie Minnesota. W 2018 r. 13-letni Jaequan Faulkner rozpoczął przed domem sprzedaż hot dogów za dwa dolary oraz napojów gazowanych i chipsów. Nie wszystkim jednak się to spodobało.

Ktoś złożył doniesienie do Departamentu Zdrowia w Minneapolis. Chłopak działał bowiem bez urzędowego pozwolenia.

REKLAMA

– Powiedziano mi, że ktoś wysłał skargę – powiedział pomysłowy nastolatek w wywiadzie dla CNBC.

– Zanim odpowiedzieliśmy na skargę, wstrzymaliśmy się z odpowiedzią, dając sobie czas na wymyślenie sposobu, w który można by mu pomóc – powiedział Dan Huff, dyrektor ds. zdrowia środowiska w Departamencie Zdrowia w Minneapolis.

W ten sposób stragan chłopca przeszedł kontrolę, a urzędnicy z własnej kieszeni zapłacili 87 dolarów za „krótkoterminowe pozwolenie na sprzedaż jedzenia”.

– Zwyczajnie ruszył z kopyta. Nigdy się nie poddawał i wciąż brnął do przodu. I przy okazji pchał do przodu i mnie – wyznał wujek Jaequana, Jerome Faulkner.

Stoisko nastolatka czynne jest w dni powszednie od godziny 11 do 15. Chłopiec szacuje, że sprzedaje dziennie od 100 do 150 hot dogów.

– Kolejnym krokiem będzie dla mnie odnaleźć małe miejsce, restaurację lub coś w tym rodzaju – powiedział Faulkner. – Zaraz po wyjściu ze szkoły mogę tam iść i zacząć pracować. Gdzieś na stałe, ale ważne, żeby było to małe przedsięwzięcie, niewielkie – dodał.

– Ciocia zawsze mi mówiła: „Nikt nie może cię zatrzymać oprócz ciebie. Jeśli powiesz sobie: „Nie potrafię tego zrobić”, to po prostu przygotujesz się na porażkę – zdradził nastolatek.

Źródło: cnbc.com

REKLAMA