Dominika Tajner szczerze o rozstaniu z Michałem Wiśniewskim. „Ja go chroniłam jak kruche jajko, a potem nagle przestaliśmy…”

Michał Wiśniewski i Dominika Tajner-Wiśniewska/Fot. PAP (kolaż)
Michał Wiśniewski i Dominika Tajner-Wiśniewska/Fot. PAP (kolaż)

Przestałam jeździć na jego koncerty. Pewnie też mu tego brakowało, że ktoś nie stoi obok i go nie podziwia, nie mówi, jak to wspaniale. Ja go chroniłam jak kruche jajko, a potem nagle przestaliśmy ze sobą współpracować. Już wiedziałam wtedy, że nie chcę dalej być kierowniczką w jego życiu zawodowym – mówiła Dominika Tajner w szczerej rozmowie dotyczącej rozstania z Michałem Wiśniewskim.

Kolejna już żona wokalisty zespołu Ich Troje, podobnie jak poprzednie, czeka na decyzję sądu, który oficjalnie ogłosi ich rozwód. W rozmowie z magazynem VIVA była partnerka Wiśniewskiego przyznaje, iż od dawna ich życie nie wyglądało „jak z bajki”.

Był moment, kiedy chciałam walczyć o niego, coś zmienić, ale zrezygnowałam. Teraz dochodzenie, czyja wina większa, naprawdę jest nikomu niepotrzebne. Szczególnie gdy rozeszliśmy się zawodowo i przestaliśmy mieć wspólne tematy. Nagle wtedy okazało się, że poza karierą Michała nie mamy o czym rozmawiać – przyznała Tajner.

Okazuje się, że Michał Wiśniewski jest mężczyzną zdecydowanie dalekim od ideału, a słowa o wielkiej miłości i idealnym dobraniu należy brać w głęboki nawias.

Pamiętam, że wdrapałam się na szczyt góry w Tatrach i zadzwoniłam do Michała, mówiąc: „Weszłam tam”, a on na to: „Super, ale teraz szukam igły i nitki. Gdzie one mogą być?”. Wtedy pomyślałam: Boże, jak daleko jesteśmy od siebie! I wtedy przełamałam swoje lęki. Bo ja, dumna z siebie, pokonałam górę, a on mi tu o igle i nitce – wspominała wyraźnie rozżalona Dominika Tajner.

Najważniejszym pytaniem była kwestia rozwodu i decyzji. Była partnerka i jednocześnie menadżerka wokalisty Ich Troje przyznaje, że nie była to jej decyzja.

Nie chciałam. To Michał złożył pozew o rozwód. Z perspektywy czasu uważam, że dobrze się stało. Ja bym się chyba na ten krok nie zdecydowała – podkreśliła.

Źródło: VIVA / NCzas.com