
Na początku tygodnia na plaży niedaleko Barcelony 40-letni Polak uratował dwie tonące nastolatki. Niestety swój bohaterski czyn przypłacił życiem. Władze miejscowości postanowił go uhonorować.
Ten dramat rozegrał się na plaży Segur de Calafell w gminie Tarragona, pod Barceloną. 40-latek z Polski zauważył w morzu dwie młode dziewczyny, które weszły do wody pomimo zakazu.
Prąd morski zniósł je 200 metrów od brzegu z taką siłą, że nie były już w stanie wrócić na brzeg.
Polak bez zastanowienia rzucił się tonącym na ratunek. Dzięki jego heroicznej odwadze obie nastolatki mogły powrócić bezpiecznie na brzeg.
Jak się później okazało miały 16 i 17 lat i gdyby nie 40-letni bohater to zapewne nie zdążyłyby się już bardziej postarzeć.
Po odratowaniu dziewczyn mężczyzna sam nie miał już siły na walkę z falami i dopłynięcie do brzegu. Zauważyli go surferzy, podpłynęli i wyciągnęli z wody.
Polak w stanie ciężkim trafił do szpitala w Tarragonie. Niestety wczoraj zmarł.
Władze miasta chcą jakoś uhonorować jego niespotykaną odwagę i bohaterstwo.
Na 12 września planowano posiedzenie rady miasta – zacznie się ono minutą ciszy. Ponadto rodzina polaka ma otrzymać wyróżnienie z rąk lokalnej policji. Padł również pomysł poświęcenia mu tablicy pamiątkowej.
Źródło: Rp.pl