Polska zakonnica tłumaczy co Biblia mówi o końcu świata. „Gdy nadejdzie koniec konfesjonały będą pełne przyszłych nieboszczyków”

Przepowiednia ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa. Znaki końca świata Źródło: Pixabaya
Przepowiednia ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa. Znaki końca świata Źródło: Pixabaya

A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego – mówi Pismo. Siostra Małgorzata Borkowska tłumaczy słowa Ewangelii.

„Gdyby było wiadomo, kiedy przyjdzie złodziej, należałoby czuwać tylko tej jednej nocy i po kłopocie. Gdyby dzień końca świata albo naszej własnej śmierci był nam znany, konfesjonały byłyby oblężone przez jutrzejszych nieboszczyków. Tylko że taka pokuta w hali dworcowej przed odjazdem byłaby równie wątpliwa co do intencji jak chrzest Konstantyna, odwlekany aż do łoża śmierci, aby przedtem nie przeszkadzał grzeszyć” – napisała zakonnica i felietonistka Siostra Małgorzata Borkowska.

Pismo Święte bardzo precyzyjnie informuje nas o tym, że nie dowiemy się kiedy nie nadejdzie koniec zanim… No, właśnie. Zanim nie nadejdzie.

„A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – Mt 24,37–44.

„Ma ona przyjść niespodziewanie, trafić w sam środek ludzkich splątanych spraw i dążeń, rozciąć je i ukazać, że w dużej mierze prowadziły donikąd, a ważna była tylko intencja, w jakiej działano. To samo miejsce, te same warunki życia mogą okazać się bramą zbawienia dla jednych, bramą potępienia dla drugich” – pisze dla „Onetu” Siostra Borkowska.

Dlatego własnie warto żyć tak abyśmy koniec świata mogli przywitać z radością jako pewne przejście do innego, lepszego świata.

Oczywiście człowiek jest z natury ciekawy dlatego dalej będą pojawiać się przepowiednie Baby Wangi, reinterpretacje przepowiedni Nostradamusa. Ci którzy starają się jednak żyć według Pisma, nie powinni zwracać na nie uwagi tylko dążyć ku samodoskonaleniu i czekać na Paruzję – ponowne przyjście.

Źródło: Onet.pl/Pismo święte