Prezesa Polskiego Związku Koszykówki poniosło po meczu z Chinami. „Kawał dobrej roboty, ch*j im w d*pę, brawo” [VIDEO]

Prezes PZKosz wpada do szatki polskiej drużyny po meczu Źródło: Twitter
Prezes PZKosz wpada do szatki polskiej drużyny po meczu Źródło: Twitter
REKLAMA

Biało-czerwoni pokonali w Pekinie rywali po dogrywce 79:76. Jest to duży sukces naszego zespołu z którego cieszyli się wszyscy: zawodnicy, kibice i… prezes PZKosz. Radość tego ostatniego nagrały nawet kamery i wiele osób uważa, że przesadził, a wypowiedzianych słów nie usprawiedliwiają nawet emocje.

– Kawał dobrej roboty, jesteście najlepsi na świecie, ch*j im w d*pę, brawo – takimi słowami prezes Polskiego Związku Koszykówki pochwalił zwycięską polską drużynę koszykarską. Głos mu drgał przez emocje, a energia nosiła go po całej szatni.

REKLAMA

Kogo docelowo miał na myśli prezes formułując niecenzuralny atak? Możliwe, że nieprzychylnych sędziów i komentatorów, którzy uważali, że mecz wyglądał fatalnie i obie drużyny popełniały mnóstwo błędów.

„Dawno nie widziałem tylu błędów i to jeszcze na turnieju tej rangi, na mistrzostwach świata. Przez dwie i pół, trzy kwarty błędy rozkładały się po równo na obydwie strony, ale w czwartej kwarcie wyglądało to katastroficznie. Był straszny jazgot, straszna presja, a sędziowie pozwolili sobie na to, żeby wszyscy wywierali na nich presję. Ale tak jest na turniejach w meczach z gospodarzami. To źle wyglądało. Krzywdziło Polaków” – ocenił Koralewski, który od dwóch lat jest sędzią odpowiedzialnym za szkolenie arbitrów w Eurolidze koszykarzy, a wcześniej przez 15 lat był instruktorem sędziów FIBA.

„Seria fatalnych błędów! Po przegranej z Polską w dogrywce chińską reprezentację czeka bój na śmierć i życie” – pisze w relacji z meczu portal Sina News.

Przegrana z Polską oznacza, że aby zakwalifikować się do drugiej rundy turnieju, Chińczycy będą musieli pokonać Wenezuelę. W pierwszym meczu gospodarze wygrali z Wybrzeżem Kości Słoniowej, które będzie ostatnim rywalem biało-czerwonych w pierwszej fazie mistrzostw.

Źródło: PAP/Twitter

REKLAMA