Winnicki krótko ucina temat TAŚM KONFEDERACJI. „Zachęcam do publikowania tych taśm” [VIDEO]

Robert Winnicki. / foto: YouTube: wRealu24
Robert Winnicki. / Fot. YouTube: wRealu24
REKLAMA

Robert Winnicki był gościem Marcina Roli w telewizji wRealu24, gdzie odniósł się między innymi do sprawy rzekomych taśm Konfederacji, na których mieli zostać nagrani politycy prawicy. Wobec Konfederacji pojawiały się mocne zarzuty, jednak póki co opublikowane taśmy okazały się kapiszonem.

Kto to wypuścił tak naprawdę, bo Janusz Korwin-Mikke mówił tutaj o środowisku p. Liroya? – pytał Marcin Rola.

REKLAMA

Ja myślę, że my to zgłosimy do prokuratury, żeby prokuratura na to odpowiedziała. Ja mam oczywiście swoje podejrzenia co do tego, graniczące z pewnością. Jak prokuratura wejdzie, to będzie musiała sprawdzić personalnie ten profil na Facebooku – zaczął Winnicki.

Taśmy Konfederacji

Na „taśmach Konfederacji” politycy partii KORWiN i Ruchu Narodowego mieli dogadywać się co do tego, jak zgarnąć kasę z subwencji i przeznaczyć je na jakieś prywatne przyjemności.

Na około sześć tygodni przed wyborami pojawiło się w sieci pierwsze nagranie. Jednak nie zrobiło ono dużego wrażenia. Kilkadziesiąt sekund wypowiedzi polityków Konfederacji, odpowiednio pociętych i posklejanych ma być zwiastunem tego, co nas czeka przez najbliższe tygodnie.

W filmach komediowych zazwyczaj w zwiastunie pojawiają się najśmieszniejsze sceny, a w filmach akcji najlepsze sceny np. walki czy wybuchów. Jeżeli to miałyby być „najmocniejsze” dialogi z „taśm Konfederacji” to już dziś można je nazwać jednym wielkim niewypałem.

Winnicki o nagraniach

Jeżeli ludzie nie ujawnią źródła to będą podejrzewani o stosowanie podsłuchów, a jak ujawnią źródło to się dowiemy. Mamy duże podejrzenia, graniczące z pewnością powiadam – dodawał.

Publikujcie te taśmy, to jest normalna kulturalna koalicyjna dyskusja o tym, w jaki sposób zgodnie z prawem mają poszczególne środowiska mieć wpływ na wydatkowanie subwencji – tłumaczył poseł.

Marcin Rola przypomniał, że pojawiały się zarzuty dotyczącego tego, iż Konfederaci mieli planować przelewanie pieniędzy z subwencji na prywatne konta.

Nie nie było takich rozmów. To jest tak absurdalne…Zachęcam do publikowania tych taśm. To że oni zaczęli publikować te taśmy to lepiej, niż gdyby tylko nimi straszyli – odparł krótko Winnicki.

REKLAMA