Huragan Dorian sieje spustoszenie na Bahamach. Niedługo dotrze do Europy. Uderzy w Polskę?

Huragan Dorian na Bahamach. Foto: YouTube
Huragan Dorian na Bahamach. Foto: YouTube

Dorian to jeden z najsilniejszych huraganów, jakie kiedykolwiek wytworzyły się na Oceanie Atlantyckim. Wiele ludzi przekonało się o jego niszczycielskiej sile na własnej skórze. Zniszczenia, które powstały w jego skutek na Bahamach, zostały już określone mianem największego kryzysu w historii kraju. Teraz niżowy wir nawiedzi Europę. Czy mieszkańcy Starego Kontynentu mają się czego obawiać?

Jak na razie przed Dorianem jeszcze sporo drogi wzdłuż wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Następnie powinien on ruszyć w kierunku Europy w postaci niżu post-tropikalnego.

Obecnie Dorian jest huraganem trzeciej kategorii w skali Saffira-Simpsona. Oznacza to, że osłabł, bowiem początkowo klasyfikowano go w piątej kategorii. Na Bahamach wiał momentami z prędkością dochodzącą do 350 km/h, wywołując przy tym 7-metrowe fale na morzu.

Teraz Dorian zmierza w stronę wielkich amerykańskich metropolii – Filadelfii, Nowego Jorku oraz Bostonu. W niedzielę przekształci się z cyklonu tropikalnego w niżowy wir, po czym nawiedzi kanadyjską wyspę Nowa Fundlandia.

Meteorolodzy przewidują, że również w niedzielę huragan będzie napływał w stronę Grenlandii, z kolei we wtorek dotrze do Islandii, dzień później uderzy w wybrzeże Irlandii oraz Szkocji. Dopiero w sobotę przejdzie on do historii.

Chłodny front zawita także do Polski, w nocy ze środy na czwartek. Powinien on przynieść niewielkie opady deszczu oraz wiatr wiejący z prędkością ok. 50-60 km/h.

Źródło: wp.pl