Krytycy miażdżą Partyka Vegę za „Politykę”: „Rozedrgana filmowa tyrada o władzy. Nużąca, co istotne nieśmieszna”

Patryk Vega/Fot. Instagram
Patryk Vega/Fot. Instagram

Ten film miał być bombą, która rozsadzi polską politykę przed samymi wyborami. Wokół produkcji na miesiące przed premierą pojawiło się wiele kontrowersji. Mimo szumnych zapowiedzi „Polityka” Patryka Vegi okazała się infantylną klapą. Krytycy i media zarówno z prawa, jak i z lewa nie pozostawili suchej nitki na Vedze. 

– „Polityka” nie mieści się w zdanym gatunku, w żadnej definicji. Wybierając się do kina miałem wrażenie, że będzie to jakaś groteska, karykatura polityczna – czyli film z gatunku satyrycznego – ocenił w videoblogu Tomasz Raczek. Co jego zdaniem zaserwował widzom Vega, który publicznie określił polityków socjopatami?

– Okazał się to pamfletem polityczny (film „Polityka” przyp. red.), czyli bardzo poważne oskarżenie właściwie całego świata polityki, z którym mamy do czynienia. Film nie jest zabawny ani trochę. Wszystko to co w nim zabawne zostało już sprzedane w zajawkach reklamujących – dodał Raczek.

Jeszcze mniej litości dla Vegi miał Dominik Jedliński z Onet.pl. – „Polityka” to rozedrgana filmowa tyrada Patryka Vegi o władzy. Niezgrabna, z czasem nużąca, co istotne nieśmieszna, a wręcz ponura próba uchwycenia tego, co polityka robi z ludźmi. Na końcu natomiast pompatyczny i dość naiwny apel do obywatelskiego sumienia – srogo podsumował ostatni „wyczyn” kontrowersyjnego reżysera.

– Naprawdę film o politykach odsuniętych kilkanaście miesięcy temu (w polityce to wieczność) na boczny tor ma wpłynąć na wyniki wyborów? – stwierdził z kolei na portalu wpolityce.pl krytyk filmowy i publicysta Łukasz Adamski.

Zauważył też, że przedstawianie przez Vegę postaci, które miały przypominać Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicz jako homoseksualistów jest „zastanawiające i jednocześnie paskudne”.

„Polityka” przypomina dziecko „Szopki noworocznej” i „Ucha prezesa” – rozbudowany, za długi i źle wyważony skecz, który stracił swój zadziorny humor i zamiast bawić, smuci. Stał się męczący, gorzki i przygnębiający. Wszystko to już widzieliśmy wiele razy, a na ekranie tym opatrzonym scenkom po prostu brakuje lekkości, więc ciążą odbiorcy. Co więcej, spośród całej galerii postaci ludzkie i wielowymiarowe wydają się jedynie postacie prezesa i pani premier – współczujemy im, da się je lubić. Ale nawet ich lapsusy językowe i wpadki już tak nie bawią, a cytaty kulturowe w ustach postaci brzmią jak wymuszone. Sala nie rechocze jak na typowym filmie Vegi. Zamiast satyry mamy żal w wersji PL – tak rozprawiła się z najnowszą produkcją Vegi Agata Lier z Fakt.pl.

„Polityka” miała być czymś co obnaży zuchwalstwo, arogancję, głupotę polityków, tymczasem okazała się totalną porażką. Ukazuje afery i wpadki szeroko poruszane już przez ogólnopolski media – coś już dawno strawionego przez opinię publiczną. To nieudana podróba „Ucha Prezesa”.

Źródła: wpolityce.pl, Onet.pl, nczas.com, fakt.pl,