
Na bojkocie programów informacyjnych TVP korzystała dotąd Nowoczesna, która „robiła” tam także i za swojego koalicjanta z KO. Teraz im się „utnie”. Efektem bojkotu była promocja nie tylko sierot po Ryszardzie Petru, ale też wylansowanie się niejako przy okazji SLD, który miał zapewniać w TV Jacka Kurskiego „parytety” opozycji.
Teraz szef PO Grzegorz Schetyna ogłosił, że zawiesza bojkot Telewizji Polskiej: „Nie chcemy wyłączyć się z politycznej debaty, szczególnie w regionach dlatego, od dzisiaj zawieszamy bojkot TVP. Idziemy tam po to, aby dać świadectwo prawdzie”.
Strategia oparcia się wyłącznie na stacjach prywatnych okazała się, zwłaszcza przed wyborami, mało efektywna. Zwłaszcza, że o ile TVN jest niemal częścią lewicowej opozycji, to Polsat ostatnio zaczął „równoważyć” stanowiska.
Politycy Platformy Obywatelskiej nie pojawiali się od stycznia tego roku w programach publicystycznych emitowanych na antenie TVP i starali się nie rozmawiać z jej dziennikarzami w Sejmie.
Wydany przez Schetynę zakaz nie podobał się wielu politykom tej partii. Powrót do TVP polityków mocno podpadniętych jej dziennikarzom może okazać się ciekawy i zaowocuje zapewne niejedną antenową „pyskówką”.
.@SchetynadlaPO w @Tlit_Wp: Nie chcemy wyłączyć się z politycznej debaty, szczególnie w regionach dlatego, od dzisiaj zawieszamy bojkot TVP. Idziemy tam po to, aby dać świadectwo prawdzie i żeby nie pozwalać na posługiwanie się kłamstwem. #KoalicjaObywatelska
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) September 6, 2019
Szkoda tylko, że „publiczna misja” w tej stacji jest pojmowana jedynie jako otwarcie anteny dla jednego spektrum opozycji. Prawicy realnej nadal będzie tam tyle co na „lekarstwo”. Partia rządząca promująca „solidaryzm socjalny” lubi przechadzać się na zewnątrz w butach konserwatyzmu i nie chce konkurencji.
Źródło: DoRzeczy