Smutny koniec kariery. Marokański lekkoatleta mieszkający w Hiszpanii okazał się złodziejem-recydywistą

Marokański biegacz Tougane Fot. Twitter
REKLAMA

Marokański biegacz Jaouad Tougane, okazał się niepoprawnym złodziejem elektroniki. Policja aresztowała go już za takie akty wielokrotnie, a on dalej swoje. Okrada głównie centra handlowe w Walencji.

Urodzony w Maroku sportowiec był specjalistą od biegów na 5000 m. Był też zwycięzcą maratonu w Walencji. Zgubiły go jednak złodziejskie skłonności. Jego hiszpański klub lekkoatletyczny Playas de Castellon, wyrzucił go po drugiej udowodnionej kradzieży.

REKLAMA

Na tym jednak nie poprzestał. Od tego czasu jest już starym „znajomym” policji i za kradzieże drogiego sprzętu elektronicznego dość regularnie trafia do aresztu. Wypuszczany, dość szybko wraca. Jeden ze sklepów okradał dwukrotnie, rano i wieczorem.

Jego historii poświęcił uwagę dziennik „Las Provincias”. Jaouad Tougane okazuje się przy tym złodziejem dość prymitywnym. Jego modus operandi to ściągnięcie z półki sprzętu i ucieczka, w czym jest nadal niezły. Później sprzedaje towar na ulicach Walencji.

Grozi mu już kilka procesów za przestępstwa kradzieży i wyroki pozbawienia wolności od 6 do 18 miesięcy oraz grzywny.

Policja niemal zawsze go identyfikuje, a później zatrzymuje. Były sportowiec wyraża skruchę, wychodzi i tak wokoło. Do tej pory zatrzymywano już go kilkanaście razy. Idzie jednak chyba na rekord, bo w ciągu jednego tygodnia popełnił kilka kradzieży z rzędu w różnych centrach handlowych i sklepach, a po zatrzymaniu na 24 godziny, wznowił swoją działalność zaledwie po kilku godzinach od wyjścia z celi.

Rekord będzie, z tym, że nie o wpisanie się do takich statystyk chyba chodziło…

Źródło: Bladi.net

REKLAMA