
Bierność, ucieczka od odpowiedzialności i po prostu brak zwykłej, ludzkiej rozmowy – problem, dotykający coraz więcej osób jak na dłoni uwydatnił się w Zakopanem. Jedna z matek wezwała policję, bo pobili się 2-latkowie…
Do tego niebezpiecznego, mrożącego krew w żyłach mordobicia doszło na sali zabaw przy słynnych Krupówkach. Policjanci odebrali zgłoszenie, więc udali się na miejsce.
Podczas interwencji okazało się, że pewien 2-letni chłopiec uderzył 2- i 3-letnie dzieci. Sytuacja jakich dziesiątki w każdym przedszkolu czy nawet na imprezie rodzinnej, gdzie spotykają się maluchy, według jednego z rodziców wymagała interwencji policji.
Co więcej, wzywająca służby mundurowa matka oddaliła się z miejsca zdarzenia, zanim te zdążyły przyjechać. – No cóż, podejmujemy już interwencje w piaskownicy. A później ktoś zapyta „gdzie była policja?” – mówi „Gazecie Krakowskiej” policjant z Zakopanego.
Kolejny raz okazuje się, że wzywamy służby absolutnie do wszystkiego. W prostych sytuacjach nie działamy sami, lecz liczymy, że ktoś rozwiąże błahostkę – bo przecież nie problem – za nas. Bijemy smutne rekordy indolencji.
Źródło: info112.pl/nczas

![Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/01/korwin-mikke-prime-show-100x70.jpg)



![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)

