
Zapewne niedawne groźby prezydenta Turcji Erdogana o otwarciu granic dla migrantów, ale też ciągle powtarzające się próby nielegalnego przekraczania granicy spowodowały, że Węgry ogłosiły przedłużenie stanu kryzysowego do marca 2020 roku.
Poinformowało o tym Centrum Informacyjne Rządu, wg którego w Serbii sytuacja spowodowana migracją już jest krytyczna, w Bośni i Hercegowinie przebywa kilka tysięcy migrantów, a w Grecji około 30 tys.
Szlak bałkański na drodze migrantów do krajów UE, jak się okazuje, ciągle działa. Wg Centrum wciąż napływają nowe tłumy ludzi i bez ogrodzenia granicznego, Węgry ponownie stałyby się krajem jednej z głównych tras migracyjnych.
Stan kryzysowy spowodowany masowym napływem migrantów obowiązuje na Węgrzech od 2015 roku. Węgry były wtedy głównym krajem tranzytowym dla uchodźców i migrantów usiłujących dotrzeć do Europy Zachodniej.
Przed jego ogłoszeniem i postawieniem ogrodzenia na granicy z Serbią i Chorwacją, na Węgry przedostało się w tranzycie prawie 400 tys. migrantów. Wiosną 2017 roku zaostrzono na Węgrzech przepisy, wprowadzając zasadę, że osoby ubiegające się o azyl muszą w razie stanu kryzysowego czekać na rozpatrzenie wniosku w strefach tranzytowych na granicy.
Jednocześnie umożliwiono zatrzymywanie cudzoziemców przebywających nielegalnie na Węgrzech na całym terytorium kraju i odprowadzanie ich na granicę.
Według danych węgierskiej policji tylko w ubiegłym tygodniu udaremniono nielegalne przekroczenie granicy lub zatrzymano na terytorium Węgier w sumie 211 osób.
Źródło: PAP