Wzruszający gest nieznajomych na pogrzebie 97-latka. Weteran wojenny nie miał żadnych krewnych

Pogrzeb Hermana Augusty White'a. Foto: YouTube
Pogrzeb Hermana Augusty White'a. Foto: YouTube

Herman Augusty White zmarł w sierpniu tego roku. Jego najbliższa rodzina, żona i syn, odeszli wcześniej. Dom pogrzebowy w stanie Oklahoma zamierzał wyprawić mu cichy i skromny pogrzeb, jednakże tak się nie stało. Zjawiły się prawdziwe tłumy żałobników.

Wiadomość o śmierci weterana pojawiła się na jednym z lokalnych portali. Tam zauważyła ją oficer marynarki wojennej pracująca w Oklahoma City. Jej zadaniem jest zbieranie informacji o weteranach, którzy kiedyś służyli w US Navy. White był marynarzem w czasie wojny na Pacyfiku.

Oficer opublikowała informację o pogrzebie White’a na Facebooku na 4 dni przed uroczystością żałobną. Na pogrzeb marynarza, który odbył się w mieście Perry przyjechały tłumy byłych i obecnych osób związanych z amerykańską marynarką wojenną, a także cywili.

Jesteśmy rodziną nie tylko poprzez więzy krwi – powiedział jeden z żałobników.

Ktoś wysłał również anonimową wiadomość o pogrzebie do Waszyngtonu. W odpowiedzi na nią swoje listy napisali i przysłali prezydent USA oraz sekretarz ds. marynarki wojennej.

White zapisał w testamencie cały swój majątek lokalnemu kościołowi. Trumnę zaś ufundował dom pogrzebowy, z kolei pozostałe koszty wzięli na siebie członkowie organizacji weteranów stanu Oklahoma.

Źródło: onet.pl