Kaczyński oszalał! Nowe propozycje PiS w ogniu krytyki. To może doprowadzić do STANU WOJENNEGO

Jarosław Kaczyński. / foto: PAP
Jarosław Kaczyński. / foto: PAP

Jarosław Kaczyński w czasie sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział nowe obietnice socjalne. Wśród nich znalazło się podniesienie płacy minimalnej do poziomu nawet 4000 złotych, co oczywiście musi w dłuższej perspektywie doprowadzić do katastrofy. Propozycje Kaczyńskiego spotkały się ze srogą krytyką.

Już te wybory w 2015 roku PiS wygrało dzięki obietnicom socjalnym, teraz widocznie postanowiło iść za ciosem. – – Na koniec 2020 roku – czyli za kilkanaście miesięcy – minimalna pensja będzie wynosiła 3 tys. zł. (…). Na koniec 2023 roku minimalna pensja będzie wynosiła 4 tys. zł – zapowiedział dziś „naczelnik państwa”.

Całe wystąpienie Kaczyńskiego zostało ostro skrytykowane przez osoby ze środowiska wolnościowego. – W Polsce ponad 3 miliony ludzi prowadzi własne działalności gospodarcze. Wszyscy ci przedsiębiorczy Polacy dostali dziś od PiSu sygnał: szukajcie sobie pracy na etacie, albo wynocha z Polski, bo myśmy z tymi 1500zł ZUSu dopiero zaczęli – skomentował Artur Dziambor, lider Konfederacji w Gdyni.

W Wenezueli pensja minimalna, to 18 000 boliwarów. W ostatnim roku wzrosła o 300%. Wszystko przed nami – skomentował z kolei Sławomir Mentzen, lider Konfederacji w Toruniu.

Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego to faszyzm w stylu włoskim z początku lat 20. gdy Il Duce był jeszcze trochę pod wpływem Vilfredo Pareto. Szok! – napisał natomiast Tomasz Sommer, redaktor naczelny nczas.com.

Najostrzejszy komentarz przypadł jednak w udziale Jackowi Wilkowi. – Worek się rozwiązał. POPiS wprowadza nas na równię pochylą. A więc powtórka z PRL – konsumpcja na kredyt i cudzy koszt jak za Gierka, a potem kryzys i stan wojenny… – napisał lider Konfederacji w Opolu.

Źródło: PAP/Twitter

Reklama / Advertisement