
29 organizacji zajmujących się pomocą dla migrantów złożyło zbiorowy pozew do francuskiej Rady Stanu przeciw „środkom dyskryminującym” imigrantów. Chodzi o przekazywanie przez ośrodki kwaterujące i zajmujące się uchodźcami list swoich podopiecznych urzędowi ds. imigracji (OFII).
Ośrodki takie utrzymywane w większości z pieniędzy publicznych są przeznaczone dla osób ubiegających się o azyl. W przypadku odmowy azylu, migranci przebywają we Francji nielegalnie, tracą prawo do opieki ze strony państwa i powinni opuścić terytorium kraju.
We Francji istnieje też tzw. numer alarmowy 115, pod którym osoba bezdomna i w trudnej sytuacji może znaleźć w krytycznej sytuacji nocleg. Zgodnie z instrukcją międzyresortową wydaną na początku lipca takie centra zakwaterowania powinny wysłać listę beneficjentów takiej pomocy do OFII.
Pozew organizacji humanitarnych uważa, że jest to „nękanie” migrantów przez państwo. Większość z tych 29 organizacji to stowarzyszenia lewackie, w rodzaju Ligi Praw Człowieka. W uzasadnieniu pozwu piszą, że instrukcja rządu służy „ułatwieniu wdrożenia środków wydalenia (migrantów) z terytorium”. Ma to być sprzeczna z zasadami Francji jako „ziemi azylu”.
Autorzy pozwu liczą, że Rada Stanu do momentu wydania orzeczenia, zawiesi te przepisy. Tymczasem nie chodzi tu o azylantów, ale o „nielegalników”, głównie imigrantów zarobkowych, którym azylu odmówiono (często nawet z bezpiecznych krajów Europy). Pokazuje to filozofię lewicowych „humanitarystów”, dla których ich pomysły przyjmowania wszystkich migrantów stoją ponad prawem.
Państwo zresztą wcale nie pali się do akcji ekspulsji nielegalnych migrantów, a poza tym i tak posiada już dane osób, którym azylu odmówiono. Nie chodzi tu więc o przeciwstawienia się jakimś dyskryminacyjnym praktykom skierowanym przeciw migrantom, ale raczej o podważenie samych kompetencji państwa do regulowania takich sytuacji.
Źródło: Le Figaro