
W niedzielę doszło do dwóch zamachów dżihadystów w prowincji Sanmatenga, w Burkina Faso. W atakach zginęło 29 osób. Terroryści dokonali ataku na osoby transportujące żywność (głównie na skuterach) do obozów dla uciekinierów z prowincji Dablo i Kelbo. W drugim ataku wysadzono ciężarówkę.
Władze zareagowały rozmieszczeniem dodatkowych posterunków wojska i przeczesywaniem okolicznych terenów.
Od 2015 roku w wyniku zamachów islamskich terrorystów w Burkina Fasio zginęło już ponad 570 osób. Burkina Faso to biedny kraj w Afryce Zachodniej. Od ponad czterech lat znalazł się na celowniku zbrojnych grup dżihadystów.
Twenty-nine killed in two attacks in Burkina Faso https://t.co/lLrqRt8EZJ pic.twitter.com/gx9WIFndvR
— Al Jazeera News (@AJENews) September 9, 2019
Najbardziej zagrożone jest północ i wschód tego kraju. Nie tak dawno ciężkie straty poniosła armia. Po ataku 24 sierpnia na koszary zginęło wielu żołnierzy. Terror doprowadził do exodusu ludności, szczególnie z północy.
Dżihadyści używają też coraz częściej zdalnie odpalanych ładunków wybuchowych i min-pułapek. Od tego typu urządzeń śmierć poniosło już 80 osób.
I’ve arrived in Burkina Faso, where escalating violence is devastating local communities.@ICRC is rapidly scaling up our response but we are concerned the deteriorating situation will mean a rising death toll and more families forced to flee into uncertainty. pic.twitter.com/uMo7Yb51iC
— Peter Maurer (@PMaurerICRC) September 6, 2019
Źródło: Le Parisien/ AFP